<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"><channel><title>Esdoka jog</title><link>http://blog.kochanowski.org/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Tue, 09 Mar 2010 11:07:20 +0100</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><item><title>Kibice a PZPN</title><link>http://blog.kochanowski.org/2010/03/05/kibice-a-pzpn/</link><description>&lt;p&gt;Nie jestem wybitnym specjalistą jeśli chodzi o piłkę nożną. Tak po prawdzie, to wolę basket i siatkówkę, ale szlag człowieka trafia gdy słyszy, że &lt;a href=&quot;http://sport.onet.pl/pilka-nozna/reprezentacja/pzpn-zajal-sie-koszulkami-chcemy-uniknac-podobnych,1,3186811,wiadomosc.html&quot; title=&quot;PZPN afera koszulkowa&quot;&gt;PZPN obraduje nad aferą koszulkową&lt;/a&gt; bo chce liczyć się z kibicami, którzy byli niezadowoleni. To w takim razie powinni jednomyślnie uchwalić decyzję o swoim odwołaniu.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Fri, 05 Mar 2010 01:11:47 +0100</pubDate><guid>http://blog.kochanowski.org/2010/03/05/kibice-a-pzpn/</guid><category>Polska</category></item><item><title>Szablony z ciemnym tłem</title><link>http://blog.kochanowski.org/2010/03/02/szablony-z-ciemnym-tlem/</link><description>&lt;p&gt;Dobry wygląd bloga/strony to podstawa dzięki której zwiększamy ilość odwiedzin co w połączeniu z dobrym contentem sprawia, że nasz fragment sieci staje się miejscem wartym odwiedzenia.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Wchodząc min. na &lt;a href=&quot;http://niebezpiecznik.pl/&quot; title=&quot;niebezpiecznik.pl&quot;&gt;niebezpiecznik.pl&lt;/a&gt;, czy &lt;a href=&quot;http://ania.jogger.pl/&quot; title=&quot;Anna Warzecha&quot;&gt;blog Ani Warzechy&lt;/a&gt;, która ostatnio zmieniła szablon lub &lt;a href=&quot;http://blog.bobiko.pl/&quot; title=&quot;blog Bobiko&quot;&gt;blog.bobiko.pl&lt;/a&gt;, po przeczytaniu wpisów przechodząc dalej na kolejne strony, przez chwilę muszę przyzwyczajać oczy do &lt;i&gt;normalnego&lt;/i&gt; układu kolorów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Lubię wyżej wymienione strony, więc gdy tylko widzę, że jest nowy wpis, chętnie tam zaglądam. Każdy z tych blogów cechuje się obecnie ciemnym tłem, co przy dłuższym czytaniu (ba, niekiedy nawet krótkim) &lt;b&gt;bardzo męczy oczy&lt;/b&gt;.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Swego czasu, gdy powstawał niebezpiecznik, napisałem do Piotra Koniecznego, że pomysł na blog jest genialny, ale dłuższe przebywanie na stronie męczy oczy - szybko dostałem miłą odpowiedź. Piotrek stwierdził, że kolorystyka theme pasuje do klimatu/zagadnień tematycznych bloga. Przypadkiem, niedługo po tym, na webhosting.pl był artykuł o blogach, gdzie wskazano niebezpiecznik jako dobry blog ze złym theme - ciemnym, męczącym czytającego.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Osobiście nie miałbym uprzedzeń do tego typu blogów, ale biały/jasny tekst na ciemnym tle, jak widać, nie przechodzi. Zawsze pozostają RSSy, ale nie wszyscy publikują pełne wpisy. Rzadko, stosunkowo, można też spotkać &lt;i&gt;alternate stylesheet&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Tue, 02 Mar 2010 14:40:44 +0100</pubDate><guid>http://blog.kochanowski.org/2010/03/02/szablony-z-ciemnym-tlem/</guid><category>Internet</category></item><item><title>Kraków, dobry HotSpot</title><link>http://blog.kochanowski.org/2010/03/01/krakow-dobry-hotspot/</link><description>&lt;p&gt;Nowy semestr na uczelni dopiero się rozpoczął. Zanim znów zacznę gonić za zaliczaniem kolokwiów, pisaniem projektów, jeszcze trochę czasu minie. Jak to czasem bywa, plan na semestr nie jest idealny, sporo 3-4 godzinnych okien, podczas których nie za bardzo jest sens wracać do domu. Co więc ze sobą zrobić?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Odpowiedź jest prosta, znaleźć dobre miejsce. Tylko gdzie? Fajnie jest sobie posiedzieć w okolicach rynku, w dobrej knajpie, z dostępem do sieci i gniazdkiem w pobliżu. Można powiedzieć, że pewnie teraz już większość miejsc oferuje takie &lt;i&gt;wygody&lt;/i&gt;, jednak nie wszystkie zapewniają taki mały szczegół jak &lt;b&gt;względna cisza&lt;/b&gt;.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Po kilku godzinach na uczelni gdzie już jestem lekko zmęczony, chciałbym w spokoju posiedzieć, napić się dobrej kawy, posurfować w sieci, czy nawet napisać trochę kodu, zanim znów będę męczył swoje szare komórki.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Niestety, nie znam miejsca spełniającego takie kryteria, a trochę czasu minie zanim empirycznie sprawdzę potencjalne miejsce dłuższych posiedzeń. &lt;strong&gt;Może ktoś z Was zna takie miejsce&lt;/strong&gt; i mógłby z pełną satysfakcją polecić? P.S. Bunkier sztuki wydaje się dobrym miejscem, ale nie wiem (jeszcze) jak wygląda sprawa z gniazdkami.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Mon, 01 Mar 2010 18:03:59 +0100</pubDate><guid>http://blog.kochanowski.org/2010/03/01/krakow-dobry-hotspot/</guid><category>Kraków</category><category>Studia</category></item><item><title>Kobiety &amp; seriale</title><link>http://blog.kochanowski.org/2010/02/24/kobiety-seriale/</link><description>&lt;p&gt;Taa..&lt;br&gt;
(przy oglądaniu Majki)&lt;br&gt;
kobieta: I niby ona jest słodka&lt;br&gt;
ja: to przełącz ten szajs&lt;br&gt;
kobieta:Ale ja to oglądam&lt;br&gt;
ja: to po co krytykujesz?&lt;br&gt;
kobieta: no bo to takie nieprawdziwe&lt;br&gt;
ja: to po co oglądasz?&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Wed, 24 Feb 2010 20:27:24 +0100</pubDate><guid>http://blog.kochanowski.org/2010/02/24/kobiety-seriale/</guid><category>Inne</category><category>Paplanina</category></item><item><title>Microsoft podpowiada Google &amp; OpenOffice kierunek rozwoju</title><link>http://blog.kochanowski.org/2010/02/17/microsoft-podpowiada-google-openoffice-kierunek-rozwoju/</link><description>&lt;p&gt;Przeglądając kanał &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/user/officevideos#p/c/5BA7E1E86EE6BA12&quot; title=&quot;Microsoft Office Viedeos&quot;&gt;YT Microsoft Office&lt;/a&gt; dochodzę do wniosku, że Microsoft tworząc reklamy Office 2010, strzela sobie w kolano.&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Po kolei&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Microsoft zaczął obawiać się konkurencji w postaci &lt;a href=&quot;http://docs.google.com/&quot; title=&quot;Google Docs&quot;&gt;Google Docs&lt;/a&gt; i &lt;a href=&quot;http://pl.openoffice.org/&quot; title=&quot;OpenOffice&quot;&gt;OpenOffice&lt;/a&gt; tak bardzo, że postanowił przystąpić do bardziej agresywnego ataku niż dotychczas. Pomijam fakt, że wykorzystując produkt/własność Google'a, YouTube. Powstało kilka filmików, które zostały obejrzane średnio 300-400 razy do tej pory, na temat przewagi produktów Office'a nad Writerem czy właśnie Google Docs.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Potęga Office, Microsoft Office&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Dla mnie Office jest podstawowym narzędziem pracy jeśli chodzi o arkusze kalkulacyjne czy edytory tekstów. Praca w Wordzie 2007 jest o niebo lepsza, przyjemniejsza dla oka, szybsza niż we Writerze, który sprawia wrażenie &lt;b&gt;topornego&lt;/b&gt;. Ludzie mogą mówić co chcą, ale &quot;Jak cię widzą tak cię piszą&quot;. Korzystam z obu pakietów non stop i widzę, że Microsoft w reklamach ma rację. Pewnie da się osiągnąć podobny rezultat we Writerze, ale w Wordzie taka praca jest przyjemniejsza. A to właśnie o to tutaj chodzi.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Ta przyjemność&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Póki OpenOffice nie wyjdzie z jaskini, nie stanowi poważnego zagrożenia dla MS Office, jedynie alternatywę, darmową alternatywę. Jednak gdyby tak następna wersja OO oprócz przyspieszenia (w &lt;a href=&quot;http://download.openoffice.org/&quot; title=&quot;Open Office 3.2&quot;&gt;OO 3.2&lt;/a&gt; jest już lepiej, ale i tak MS jest górą) dostała nowy (czyt. przyjemniejszy dla oka) interfejs użytkownika, MS mógłby się obawiać.&lt;br&gt;
Google wraz ze swoimi narzędziami w reklamie zostaje przedstawione jako małe przydatne rozwiązanie dla firm - szczerze też to tak odbieram, aczkolwiek w firmie gdzie jestem na praktykach, widzę, że w pewnym stopniu Google Docs są wykorzystywane do podstawowych zastosowań. Ale w większej firmie jakoś bym tego nie widział, za mało opcji w GD jak dla mnie, poza tym, to jakby nie ten &lt;i&gt;prestiż, potęga, liga&lt;/i&gt;...&lt;br&gt;
&lt;br&gt;&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;No to strzał!&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Bezpośrednimi porównaniami, Microsoft podpowiada konkurencji na co postawić by ich produkt był równie dobry jak ich. Ciekaw jestem jaka by była reakcja jakby następna wersja OO poprawiłaby wszystko to co MS jej zarzuca? Ja np byłbym skłonny wydać 200 zł za 3 licencje Office 2010 (gdyby była taka promocja jak z Office 2007), ale Ci, którzy nie będą mieli takiej możliwości tym chętniej wybiorą OpenOffice, albo jak zwykle ściągną pirata. W ogóle nie rozumiem czemu Microsoft nie wpuści Office'a do MSDN AA, nie sprawi, że stanie się bardziej przystępny już na poziomie studiów, by ludzie przyzwyczajeni do jego używania w biurze również chcieli dalej na nim pracować?&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Wed, 17 Feb 2010 18:48:21 +0100</pubDate><guid>http://blog.kochanowski.org/2010/02/17/microsoft-podpowiada-google-openoffice-kierunek-rozwoju/</guid><category>Internet</category><category>Windows</category><category>Wyczytane w sieci</category></item><item><title>Buzz, Twitter, Blip, Flaker - będzie coś jeszcze?</title><link>http://blog.kochanowski.org/2010/02/10/buzz-twitter-blip-flaker-bedzie-cos-jeszcze/</link><description>&lt;p&gt;&lt;img src='http://wstaw.org/m/2010/02/10/googlebuzz_1575276c.jpg' alt=&quot;Google Buzz Conference&quot;&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Powoli męczy mnie to całe społecznościowe podejście, a tu pojawia się kolejny feature, tym razem od Google.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://www.google.com/buzz&quot; title=&quot;Google Buzz Home Page&quot;&gt;Buzz&lt;/a&gt;, bo o nim mowa to kolejny mikroblog, tym razem podczepiany pod GMaila, co może spowodować jego szybki rozwój - moim zdaniem.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Potrzebne?&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Pomijając fakt, że to taki bardziej kolorowy Twitter jak to &lt;a href=&quot;http://antyweb.pl/google-buzz-oto-zapowiadana-niespodzianka/&quot; title=&quot;Antyweb.pl&quot;&gt;opisał&lt;/a&gt; Grzegorz Marczak, zastanawiam się czy rzeczywiście potrzebne? Ok, każdy chce uszczknąć coś ze społecznościowego tortu, ale mam wrażenie, że Google ze swoim Buzz'em zabiera się za to troszkę za późno. Przynajmniej w Polsce ma do pokonania główną trójkę czyli BLIPa, Śledzika (wtf?) i Flakera, która de facto ma się nijak w porównaniu z Twitterem, jeśli chodzi o globalność.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Wracając do wyglądu Buzz i innych kwestii&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Jak to Google, skromnie, ale kolorowo. Mam wrażenie, że coś tu nie pasuje. Wchodząc na Twittera - nawet na początku jego istnienia - miałem wrażenie, że serwis jest true Web 2.0, czułem jego społeczność, a tutaj, jakoś tak dziwnie się czuję, zamknięty we własnej skrzynce pocztowej&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Wed, 10 Feb 2010 21:56:21 +0100</pubDate><guid>http://blog.kochanowski.org/2010/02/10/buzz-twitter-blip-flaker-bedzie-cos-jeszcze/</guid><category>Google</category><category>Internet</category><category>Wyczytane w sieci</category></item><item><title>I gdzie ta euforia Google Wave?</title><link>http://blog.kochanowski.org/2010/02/09/i-gdzie-ta-euforia-google-wave/</link><description>&lt;p&gt;Jakiś czas temu dużo osób wręcz napaliło się na Google Wave, ja też oczywiście się zarejestrowałem, korzystałem przez kilka dni, ale głównie po to by rozsyłać zaproszenia. Mało &lt;b&gt;wave'ów&lt;/b&gt; posyłałem, ale to może z tej racji, że pisałbym jakoś dziwnie na siłę. Od tamtego czasu, istnienie wave'a jakoś wyleciało mi z głowy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zapomniałem nawet, że mam zainstalowanego wave notifiera i może dalej by tak było gdyby nie to, że ktoś do mnie napisał.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;To jeszcze żyje?&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Raz na ruski rok, ale przypomniałem sobie o tej innowacyjnej usłudze i doszedłem do wniosku, że &lt;b&gt;po co to komu&lt;/b&gt;, w każdym razie teraz ? Google nie kwapi się niestety z reklamą Wave, a na różnego rodzaju forach, uniesienie z nim związane już dawno opadło. Tak, dalej jest wiele do zrobienia jeśli chodzi o funkcjonalność, ale z drugiej strony kiedyś by trzeba było zacząć to w końcu promować, prawda?&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Produkt zapowiadał się dobrze i mam nadzieję, że będzie szerzej rozwijany. Jeśli nie, nawet siła marki niewiele pomoże, tak jak to było w wypadku Google Notepad.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Tue, 09 Feb 2010 08:46:41 +0100</pubDate><guid>http://blog.kochanowski.org/2010/02/09/i-gdzie-ta-euforia-google-wave/</guid><category>Google</category><category>Internet</category></item><item><title>MS Paint przekłamuje kolory</title><link>http://blog.kochanowski.org/2010/02/01/ms-paint-przeklamuje-kolory/</link><description>&lt;p&gt;Może niektórzy powiedzą, że to oczywiste, ale w ferworze projektów nie myślałem o tym. Potrzebowałem stworzyć na szybko markery mapy gdzie będzie mi działał algorytm automatów komórkowych. Kod (java), był w porządku, tylko jak się później okazało, &lt;b&gt;warunek porównujący kolor z kolorem nigdy nie był spełniony&lt;/b&gt;, pomimo tego, że przepisałem wartość RGB z Painta, za nic nie chciało się zgadzać. Format pliku *.bmp. Za to &lt;b&gt;GIMP&lt;/b&gt; kolegi z którym robiłem projekt nie miał już takich problemów.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Mon, 01 Feb 2010 23:39:37 +0100</pubDate><guid>http://blog.kochanowski.org/2010/02/01/ms-paint-przeklamuje-kolory/</guid><category>Programowanie?</category><category>Studia</category></item><item><title>Uczelniana socjotechnika</title><link>http://blog.kochanowski.org/2010/01/25/uczelniana-socjotechnika/</link><description>&lt;p&gt;Po raz kolejny wychodzę z założenia, że jeśli człowiek zwraca uwagę na szczegóły, takie jak uśmiech na ustach, wysłuchiwanie tego co inni mają do powiedzenia, ma szansę na to by osiągnąć znacznie więcej niż zgorzkniały student.&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Jakiś przykład?&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Miałem mieć kolokwium z przedmiotu za tydzień, jednak na dzisiejszych zajęciach na forum grupy zapytałem się prowadzącego po co nam to kolokwium skoro ma być z tego egzamin (bądź zwolnienie, jeśli się komuś uda), a sam materiał rzeczonego kolokwium wykracza poza ramy egzaminu (tematyka laboratorium+wykłady+extra wykłady+projekt). Jednak przeważył argument &quot;Po co ma Pan zajmować sobie czas poprawianiem kolokwium całego roku?&quot;. Do tego wspomniałem o tym, że sam prowadzący na początku semestru powiedział, że nie będzie z przedmiotu kolokwium.&lt;br&gt;
I coś z tego wyszło&lt;br&gt;
&lt;br&gt;&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;W dziekanacie też się da!&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Rzadko bywam w dziekanacie (w końcu od czegoś jest starosta), ale za każdym razem jak wchodzę i mam banana na ustach, wysłuchuję co Pani z dziekanatu ma do powiedzenia, nigdy potem nie narzekam. Wszystko w myśl zasady &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=d98bF7S8fSY&quot;&gt;&quot;dziekanat, dziekanat, żeby coś załatwić wchodź na kolanach&quot;&lt;/a&gt;. Poniekąd tyle zależy od kilku podpisów pań z dziekanacie.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Czy da się tak zawsze/&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Niestety, nie bardzo. Niektórzy prowadzący mają wręcz, zjebane poczucie humoru i np. na pytanie czy będzie jakieś zwolnienie z egzaminu rzeczą: &quot;&lt;i&gt;No jakże mógłbym to zrobić studentom, przecież oni kochają pisać egzaminy&lt;/i&gt;&quot;.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Mon, 25 Jan 2010 17:13:37 +0100</pubDate><guid>http://blog.kochanowski.org/2010/01/25/uczelniana-socjotechnika/</guid><category>Paplanina</category><category>Studia</category></item><item><title>Lotus Notes ssie</title><link>http://blog.kochanowski.org/2010/01/24/lotus-notes-ssie/</link><description>&lt;p&gt;Zastanawiam się czy IBM zabiega w ogóle o to by korzystano z najnowszego oprogramowania jakie ma do zaoferowania. Bo jeśli ustala jakieś niebotyczne ceny za Lotus Notes, nawet w wersji dla uczelni, przez co studenci korzystają 'tylko' z wersji 6.x, to sam sobie strzela w kolano. Nie chce mi się już szukać ile kosztuje najnowsza wersja Lotus Notes, Lotus Designera i co tam jeszcze wchodzi w skład pakietu, powiem tylko, że podczas swojej dotychczasowej kariery studenckiej, &lt;b&gt;nie spotkałem się z gorszym softem na &lt;abbr title=&quot;AGH&quot;&gt;uczelni&lt;/abbr&gt; niż rzeczony Lotus Notes 6.5.&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Słów kilka&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Sam w sobie nie jest złym programem, ale rozwiązania w nim zastosowane potrafią człowieka wkurzyć. Gdy tworzy się jakiś projekt z kilkoma rolami, by przetestować ich działanie (ukrywanie sekcji, akcji w zależności od przypisanej roli) za każdym razem trzeba od nowa otwierać bazę. Co gorsza, pracując z bazą na zdalnym serwerze, efekty operacji nie od razu są widoczne - przynajmniej u mnie - przez co nie wiem czy gdzieś w języku formuł nie popełniłem błędu. Właśnie takie drobiazgi człowieka wkurzają.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Nie dziwię się, że powstało wiele stron 'i hate lotus notes' . Sam siadając do projektu byłem nastawiony na lepszą kooperację, jednak same chęci nie wystarczą. Większość mojego roku podziela odczucia do tego programu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br&gt;
P.S. Nawet przy zamykaniu LN, program się wywala. Ok, jest zainstalowany pod 7, ale działać jakoś działa (przy mailu też się sypie), Designer działa itp i akurat przy końcu pracy ma jakiś problem... Dramat.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 24 Jan 2010 01:08:28 +0100</pubDate><guid>http://blog.kochanowski.org/2010/01/24/lotus-notes-ssie/</guid><category>Studia</category><category>Windows</category></item><item><title>Auschwitz nie Oświęcim!</title><link>http://blog.kochanowski.org/2010/01/14/auschwitz-nie-oswiecim/</link><description>&lt;p&gt;Tyle się o tym mówi, a ludzie wciąż używają sformułowań &quot;Obóz w Oświęcimiu&quot;, czy po prostu &quot;Oświęcim&quot;.&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;NIE!&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Czy Wy na prawdę nie macie pojęcia, że takie sformułowania sugerują, że był to polski obóz zagłady? Jak grochem o ścianę wręcz.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://time4men.pl/polecamy/nazi-eksperymenty-na-ludziach.html&quot;&gt;Time4Men.pl&lt;/a&gt; popełnił pewien artykuł, który aż (mnie) razi. A potem się cały polski naród burzy, że w zagranicznych mediach mówią &quot;polski obóz zagłady&quot;, podczas gdy sami Polacy mówią nie inaczej. Wciąż trzeba uświadamiać ludzi, że to byli Niemcy. No tak, niby każdy o tym wie, ale tak jakoś wychodzi...&lt;br&gt;
Chciałem napisać maila do Time4Men.pl, ale ich link do kontaktu prowadzi do 404, więc piszę tutaj...&lt;br&gt;
Trochę rozsądku na przyszłość!&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Thu, 14 Jan 2010 17:41:11 +0100</pubDate><guid>http://blog.kochanowski.org/2010/01/14/auschwitz-nie-oswiecim/</guid><category>Polska</category></item><item><title>Polityczna prowokacja do potęgi n</title><link>http://blog.kochanowski.org/2010/01/11/polityczna-prowokacja-do-potegi-n/</link><description>&lt;p&gt;Oglądając wiadomości człowieka krew zalewa gdy ciągle słyszy, że opozycja/przeciwna partia stosuje polityczne prowokacje. Już chyba nie będzie można nikomu wytknąć, że coś robi źle, np. taki pan Schetyna uparcie najeżdża na PiS - że to nieetyczne, to prowokacja polityczna.. Tak, zajebiście masz pan pod Czupryną... I cała afera hazardowa to też była polityczna prowokacja, a Tyś najbardziej poszkodowany. To samo Zbychu, co ten biedny człek przecież musiał przeżywać spotykając się na cmentarzu, aż strach pomyśleć.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Chyba nigdy nie doczekamy się polityka, który otwarcie przyzna się do błędu nie czekając na wyrok sądu, tak jak np. Zbysiu pysiu Ziobro. I to jeszcze musiał biedaczysko kredyt zaciągać by zadośćuczynić zniesławieniu pewnego kardiochirurga... W ciemno bym obstawił, że to też była jakaś prowokacja. Kogo, czego? Nie wiem, ale dobrze brzmi, w końcu politycy to same niewiniątka, ba, ofiary systemu, ot co!&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Mon, 11 Jan 2010 20:34:29 +0100</pubDate><guid>http://blog.kochanowski.org/2010/01/11/polityczna-prowokacja-do-potegi-n/</guid><category>Polityka</category><category>Polska</category></item><item><title>Jak to łatwo zarwać nockę na studiach</title><link>http://blog.kochanowski.org/2010/01/10/jak-to-latwo-zarwac-nocke-na-studiach/</link><description>&lt;p&gt;Choć jestem na III roku, do tej pory się dziwię z jaką łatwością przychodzi mi zarywanie nocek... Czasem jest to kwestia &lt;i&gt;&quot;zrobię to później, najwyżej zarwę noc&quot;&lt;/i&gt;, czasem projekt na prawdę wymaga dużo czasu, a czasem jak to już u mnie bywa godzina nauki, 1,5h odpoczynku.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W nawale projektów łatwiej jest mi przysiąść nad czymś co mnie interesuje, a to na studiach, które sam sobie wybrałem, wbrew pozorom, rzadko się zdarza. Zresztą, co ja tu teraz robię, powinienem wracać do projektów, a nie przeglądać jogger'a i dodawać wpis.. Gdzie to ja miałem swoje okulary SITA...&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 10 Jan 2010 17:10:03 +0100</pubDate><guid>http://blog.kochanowski.org/2010/01/10/jak-to-latwo-zarwac-nocke-na-studiach/</guid><category>Studia</category></item><item><title>WOŚPie Ty mój</title><link>http://blog.kochanowski.org/2010/01/09/bez-tytulu-1/</link><description>&lt;p&gt;Każda idea, dzięki której można pomóc małym dzieciakom ma moje poparcie. Sprzęt WOŚP można znaleźć chyba w całym kraju. Ilość uratowanych dzieciaków (z jakiejkolwiek choroby czy nawet śmierci) budzi respekt. Należy pamiętać, że WOŚP to 'tylko' &lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/Organizacja_po%C5%BCytku_publicznego&quot;&gt;organizacja pożytku publicznego&lt;/a&gt;. Organizacja, która mogłaby zdziałać trochę więcej, gdyby coś się zmieniło...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jutro finał, XVIII. Zapewne apetyt na pobicie rekordu jest duży. Zresztą jak co roku. I zapewne jak zawsze ludzie będą wręcz atakowani przez wolontariuszy. Głównie przy kościołach, miejscach publicznych. Nie, nie zrozumcie mnie źle. Chodzi mi o ludzi bez wyczucia, którzy mają zadatki na zawodowych żebraków. Rozumiem wolontariuszy, którzy nie są namolni, ba, szczerze dziękują za każdy wrzucony grosz; takich, którzy nie biegają za każdym kto nie ma (najlepiej na czole) przyklejonego serduszka WOŚP. Co roku się to powtarza i pomimo tego, że jestem za tą akcją, takie incydenty mnie wkurzają. Wystarczy, że serduszko mi się od płaszcza odklei i już podbiegną sępy. Sam byłem kilka lat temu wolontariuszem i według mnie, to wszytko wyglądało zupełnie inaczej, nie było chyba nawet takiego podejścia do wolontariuszy, nie działaliśmy tak agresywnie. Nie zapominajmy, że &lt;b&gt;nadgorliwość gorsza od faszyzmu&lt;/b&gt;.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Po co to piszę? Może ktoś to kiedyś przeczyta i uświadomi sobie fakt, że ludzi powoli zaczyna nudzić ta monotonia. To tak jak z zakupami w ekskluzywnym sklepie, lepiej by klient często odwiedzał taki sklep i wydawał mniej niż przyszedł raz, zapłacił niebagatelną sumę za dobra i więcej się nie pojawił. W tej pierwszej sytuacji, zawsze można przychodzić z kimś innym kto również zrobi zakupy i stanie się wiernym klientem. Podobnie jest z WOŚP'em. Jeśli przegnie, ludzie zaczną się od niego odwracać. Jurek Owsiak ma zresztą dosyć niekonwencjonalne podejście do spraw orkiestry. Wymaga wręcz by wszyscy działali za darmo, a tych, którzy się na to nie godzą, publicznie piętnuje. Obrywa się artystom czy innym celebrytom, którzy nie godzą się na prośby pana Owsiaka. Z drugiej strony jeśli to jest prośba, szef WOŚP powinien się liczyć z odmową i przyjąć to na zasadzie &quot;OK, znajdziemy kogoś innego&quot;, pomijam już fakt, że może jedna trzecia artystów, którzy tam grają są mało znani - przynajmniej jak dla mnie.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Pamiętać trzeba też, że to wszystko się dzieje z woli dobrych ludzi, którym nie jest obojętny los dzieci. Sami niejednokrotnie mają mało pieniędzy ale wspierają organizację. Ja wiem, że chociażby mohery mają czasem dosyć oderwane od rzeczywistości, z naszej perspektywy, podejście do spraw, ale to właśnie ta grupa społeczna nie ma łatwo. Mała emerytura czy renta nie pozwala na wszystkie lekarstwa czy pójście prywatnie do lekarza. Nawet ludzie pracujący, którzy normalnie płacą składki nie widzieli na oczy swojego lekarza rodzinnego bo terminy są tak odległe, że lepiej już pójść prywatnie. W takim razie na co idą te składki? Szpitale wciąż mówią, że NFZ oferuje im za małe kontrakty. Gdzie są te pieniądze?&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Gdyby tak nie było orkiestry, wydaje mi się, że sytuacja byłaby inna. Ludzie mogliby wziąć sprawy w swoje ręce poczynając od patrzenia rządowi na ręce jeśli chodzi o opiekę publiczną. Tylko, że wtedy, przynajmniej przez pewien czas, byłoby na prawdę źle, właśnie chociażby z maluchami, których ratuje WOŚP. Bez ich pomocy marny byłby ich los.&lt;br&gt;
I tak źle i tak nie dobrze, ale coś trzeba zmienić, trzeba przerwać ten powtarzający się scenariusz.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sat, 09 Jan 2010 20:49:36 +0100</pubDate><guid>http://blog.kochanowski.org/2010/01/09/bez-tytulu-1/</guid><category>Polska</category></item><item><title>Zbawiam Świat, nie mam czasu na jakieś tam projekty na studia...</title><link>http://blog.kochanowski.org/2010/01/03/zbawiam-swiat-nie-mam-czasu-na-jakies-tam-projekty-na-studia/</link><description>&lt;p&gt;Tak ja wiem, że Pan dr chciałby się nami wyręczyć, ale wie Pan, ja kiedyś muszę w końcu zrobić porządek w pokoju, pomóc zrobić zakupy itp. I miałbym jeszcze mieć czas zrobić jakieś projekty? &lt;b&gt;Niech Pan nie przesadza. Świat mnie potrzebuje!&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 03 Jan 2010 21:55:47 +0100</pubDate><guid>http://blog.kochanowski.org/2010/01/03/zbawiam-swiat-nie-mam-czasu-na-jakies-tam-projekty-na-studia/</guid><category>Humor</category><category>Studia</category></item><item><title>Ibisz odebrał sygnał z kosmosu</title><link>http://blog.kochanowski.org/2010/01/01/ibisz-odebral-sygnal-z-kosmosu/</link><description>&lt;p&gt;Have no questions...&lt;br&gt;
Podczas sylwestra trzeba było zsynchronizować czas - w celu odliczania. Więc szybkie przełączanie po kanałach gdzie mają jakiś licznik - po drodze polsat. A tam Ibisz w swoim zajebistym fraku: &lt;b&gt;&quot;Kochani, odbieram właśnie sygnał z kosmosu&quot;&lt;/b&gt;. My tacy trochę wgięci patrzymy po sobie i w śmiech...&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Fri, 01 Jan 2010 15:17:35 +0100</pubDate><guid>http://blog.kochanowski.org/2010/01/01/ibisz-odebral-sygnal-z-kosmosu/</guid><category>Humor</category></item><item><title>iPod Touch ma jednak sens...</title><link>http://blog.kochanowski.org/2009/12/30/ipod-touch-ma-jednak-sens/</link><description>&lt;p&gt;Dobry czas temu zastanawiałem się po co komu iPod Touch skoro pojawił się iPhone. sam iPod to w końcu tylko player, Touch to iPhone bez phone &amp;amp; camera. Krótkie rozważania skłoniły mnie do wniosku - trzeba być debilem by kupować iPod Touch zamiast od razu iPhone'a. W końcu ten drugi ma wszystko w jednym, co ma np swoje plusy w tym, że podczas słuchana muzyki, gdy zadzwoni nam telefon, mamy szansę go usłyszeć bo muzyka zostanie przerwana, a nie, że jedziemy w tramwaju czy autobusie, telefon drze się na full a my nic, dalej w słuchawkach na uszach. Tak myślałem do tej pory, jednak coś się zmieniło.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W związku z tym, że niedługo będzie czas przedłużania umowy (bądź nie), poszukuję dobrej oferty. Do tej pory zastanawiałem się nad umową z telefonem, teraz jednak nie jestem już tego taki pewien. Era, bo w niej będzie przedłużenie (bądź nie), oferuje mi korzystny abonament już na dzień dzisiejszy - 30 zł, 120 min/360 smsów (also 2 PLAY) + 70 min (without PLAY), na 18 miesięcy. Opłaca się - póki co, a do końca regulaminowego czasu umowy - 3 miesiące. Opcja z telefonem nie wygląda już tak różowo - 24 miesiące i obojętnie jaki abonament, wyższy o 20 zł/mies w porównaniu do oferty bez terminalowej. Do tego trzeba będzie jeszcze doliczyć cenę samego telefonu, który ze względu na to co chcę by miał, obecnie, pewnie będzie duuużo kosztował przy abonamencie chociażby 50 zł. Główna potrzeba to &lt;b&gt;Wi-Fi&lt;/b&gt;. Następny punkt - w sumie na pierwszym się kończy. Wi-Fi - tylko to mi jest do szczęścia potrzebne, a sądząc po tym jak działa to w samym iPhone'ie, iPod Touch już tylko pod tym względem nada się idealnie. Teraz czemu tylko uważam, że się opłaca? W Stanach (ehhh) kosztuje, około 500 zł (po przeliczeniu $ -&amp;gt; zł) co przy Allegro itp kręgach i ich 700-800 zł i więcej wydaje się być dobrą alternatywą. (koszty przesyłki na razie pomińmy). Funkcjonalności tego playera opisywać nie trzeba. Ale jeśli dodam do tego jeszcze SE w910i i fakt, że w zupełności mi wystarcza ten telefon, to połączenie tych dwóch zabawek będzie jak najbardziej w porządku. Dobry telefon i dobre narzędzie do Wi-Fi. 500 zł, zamiast wysokiego abonamentu czy kupna w komisie lepszego telefonu, który spełniałby moje oczekiwania (chodzi mi np o Wi-Fi, które wspiera WPA2, a nie każdy fon z Wi-Fi tak ma) za 1000 coś złotych to dobry interes. Jestem biednym studentem i każda złotówka jest dla mnie ważna. Nawet argument przytoczony na początku tego wpisu jestem w stanie już olać. Nie muszę mieć wszystkiego w jednym na siłę - bo jednak różnica w cenie jest dla mnie kolosalna.&lt;br&gt;
&lt;a href=&quot;http://paolo.org.pl/2009/12/26/recenzja-samsung-i900-omnia/&quot;&gt;Paolo&lt;/a&gt; wybrał Omnię - dla mnie taki troszkę bez polotu telefon. Z osobistych doświadczeń, w porównaniu do chociażby HTC Hero czy iPhone, uruchamianie czegokolwiek następuje w Omnii po znacznej chwili. Wiem, że to nie ta półka cenowa czy coś, ale każdy mając ograniczony fundusz stara się wybrać to co najlepsze.&lt;br&gt;
&lt;b&gt;A i jeszcze jedno, mając sprzęt Apple, poziom lansu jest w końcu niewyobrażalny ;)&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Wed, 30 Dec 2009 00:14:35 +0100</pubDate><guid>http://blog.kochanowski.org/2009/12/30/ipod-touch-ma-jednak-sens/</guid><category>GSM</category><category>Internet</category><category>Sprzęt</category></item><item><title>Światła mijania.. Karwa...</title><link>http://blog.kochanowski.org/2009/12/11/swiatla-miajania-karwa/</link><description>&lt;p&gt;Za każdym razem jak wyjeżdżam teraz na ulicę, co jakiś czas, czy to z przodu czy z tyłu ktoś świeci mi perfidnie po oczach. Czasem mam wręcz wrażenie, że ludzie jeżdżą na długich... Ale nie, to tylko światła mijania.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tak mnie to wpienia gdy dostaję po oczach. Nie wiem, czy ludzie coś kiedyś wozili, przestawili sobie wtedy światła i tak mają, czy po prostu tak już jest. Mam wrażenie, że niektórzy ich źle używają, nie wszyscy rażą uczestników ruchu na około.&lt;br&gt;
Tak się jeszcze zastanawiam czy ludzie są, wprost, jebnięci - jeżdżąc na jednym świetle mijania i doświetlając sobie drogę długimi - Nie raz coś takiego widzę..&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Fri, 11 Dec 2009 18:09:06 +0100</pubDate><guid>http://blog.kochanowski.org/2009/12/11/swiatla-miajania-karwa/</guid><category>Inne</category><category>Polska</category></item><item><title>Why am I using Google Chrome?</title><link>http://blog.kochanowski.org/2009/12/10/why-i-m-using-google-chrome/</link><description>&lt;p&gt;Znajomi często się dziwią czemu używam Google Chrome. W końcu to taka trochę uboga przeglądarka, w jakimś sensie prosta. A może o to właśnie chodzi?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;U mnie wszystko zaczęło się od wersji bodajże 2.0 czy 2 coś tam, egal. Chrome raczkował, a dużo osób biło jeszcze to dziecko chociażby za wysyłanie danych o aktywności internetowej do Google. Tru, coś w tym jest, ale stwierdziłem - i co z tym zrobią? Przecież korzystam z tylu usług Google, że gigant z Mountain View wie o mnie więcej niż moja siostra. Tak się zastanawiałem coby się stało gdybym stracił swoją GMailową pocztę, którą mam od dawien dawna, gdy można ją było mieć tylko i wyłącznie dzięki zaproszeniu.. ? Wracając do Chrome'a, obejrzałem kiedyś ten ad: &lt;object width=&quot;640&quot; height=&quot;385&quot;&gt;&lt;param name=&quot;movie&quot; value=&quot;http://www.youtube.com/v/SHZFsJKlsuA&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;color1=0x2b405b&amp;amp;color2=0x6b8ab6&quot;&gt;
&lt;param name=&quot;allowFullScreen&quot; value=&quot;true&quot;&gt;
&lt;param name=&quot;allowscriptaccess&quot; value=&quot;always&quot;&gt;
&lt;embed src=&quot;http://www.youtube.com/v/SHZFsJKlsuA&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;color1=0x2b405b&amp;amp;color2=0x6b8ab6&quot; type=&quot;application/x-shockwave-flash&quot; allowscriptaccess=&quot;always&quot; allowfullscreen=&quot;true&quot; width=&quot;640&quot; height=&quot;385&quot;&gt;&lt;/object&gt;&lt;br&gt;
I muszę powiedzieć, że to właśnie on mi uświadomił co mnie przyciągnęło do Chrome'a - prostota. Tyle wystarczyło. Przez jakiś czas żyłem nawet bez Firefoksa i jego multum add-ons'ów, jednak teraz mam go na dysku z kilkoma webdev'owymi rozszerzeniami, które znacznie ułatwiają jakąś developerkę stron. Uwierzcie mi, na prawdę nie przeszkadzało mi w Chrome'ie mi to, że nie ma rozszerzeń, czasem tylko narzekałem na dość ubogą integrację z GMail'em czy Google Reader'em, ale teraz, dzięki rozszerzeniom, nie ma już tego problemu. Co prawda wszystkie rozszerzenia z Chrome'a (na chwilę obecną), które mają odpowiadać słynnemu AdBlock'owi - nie dorastają mu do pięt, a nawet nie wiem czy są jego namiastką, ale ten fakt również mi nie przeszkadza. Przyzwyczaiłem się, prawie, do tych reklam. Jedynie wkurzają mnie te flashowe, które zaczynają się od jakiegoś krzyku, muzyki na maxa, bo taki zestaw przy podłączonej wieży to nie jest dobry pomysł.&lt;br&gt;
W Firefoksie obowiązkowo instalowałem dawne Foxmarks (obecne Xmarks), w Chromie, od kiedy jest synchronizacja zakładek do Google Docs - również nie martwię się o dostępność zakładek na innym komputerze, choć dla osób z przyzwyczajeniami, pojawiła się wersja &lt;a href=&quot;https://chrome.google.com/extensions/detail/ajpgkpeckebdhofmmjfgcjjiiejpodla&quot;&gt;Xmarks pod Chrome'a&lt;/a&gt;&lt;br&gt;
Na chwilę obecną, używam tylko kilku rozszerzeń:&lt;br&gt;&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href=&quot;https://chrome.google.com/extensions/detail/mihcahmgecmbnbcchbopgniflfhgnkff&quot;&gt;Google Mail Checker&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href=&quot;https://chrome.google.com/extensions/detail/cfhdojbkjhnklbpkdaibdccddilifddb&quot;&gt;AdThwart&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href=&quot;https://chrome.google.com/extensions/detail/aapbdbdomjkkjkaonfhkkikfgjllcleb&quot;&gt;Google Translate&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href=&quot;https://chrome.google.com/extensions/detail/aphncaagnlabkeipnbbicmcahnamibgb&quot;&gt;Google Wave Notifier&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href=&quot;https://chrome.google.com/extensions/detail/jlhlebbhengjlhmcjebbkambaekglhkf&quot;&gt;Bubble Translate&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p&gt;Reszta potrzebniejszych, bardziej powerfull - w FF.&lt;br&gt;
Nie wspominałem jeszcze o szybkości działania - wg jakichś tam rankingów, Chrome nie jest taki szybki, czy nie przechodzi testów AcidXnr na 100%. Z własnego doświadczenia stwierdzam, że na moje potrzeby dosyć dobrze sobie radzi - nie spotkałem się jeszcze z czymś czego nie potrafiłby jakoś sparsować, a szybkość - to dla mnie jeden z głównych powodów, dla których go używam - jest szybki.. Jednak. Dodatkowo posiada pewną fajną cechę - ubicie jednego taba nie wywala całej przeglądarki.&lt;br&gt;
W krótkim podsumowaniu, Chrome stanowi innowację, która moim zdaniem, w dużym stopniu zawojowała już rynek (ilość userów do wieku przeglądarki), a stać ją na jeszcze więcej.&lt;br&gt;
P.S. Nie, nie pracuję dla Google.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Thu, 10 Dec 2009 21:56:24 +0100</pubDate><guid>http://blog.kochanowski.org/2009/12/10/why-i-m-using-google-chrome/</guid><category>Chrome</category><category>Internet</category></item><item><title>CIA będzie grzebało w naszych kontach bankowych ?</title><link>http://blog.kochanowski.org/2009/12/08/cia-bedzie-grzebalo-w-naszych-kontach-bankowych/</link><description>&lt;p&gt;CIA ma uzyskać dostęp do danych naszych kont bankowych. Powód/cel - szukanie terrorystów. Fuck off..&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Za &lt;a href=&quot;http://www.thenews.pl/international/artykul121413_cia-to-search-eu-bank-accounts-.html&quot;&gt;tym&lt;/a&gt; newsem dowiadujemy się trochę więcej. UE zgodziło się podpisać umowę, w której zobowiązuje się do udostępnienia amerykanom danych swoich obywateli, czyli wszystkie 27 państw będzie inwigilowane w jawny sposób. Ja rozumiem, że to dla naszego dobra, w końcu będą poszukiwać terrorystów, ale jakoś nie jestem tym zachwycony. Gdzie tu prywatność w tak hmm... prywatnej (?) sprawie jaką są pieniądze? Mało tego - Unia, przy tym Polska i każdy inny kraj, dostanie w zamian... Nic. Just so..&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Tue, 08 Dec 2009 20:46:38 +0100</pubDate><guid>http://blog.kochanowski.org/2009/12/08/cia-bedzie-grzebalo-w-naszych-kontach-bankowych/</guid><category>Inne</category><category>Polska</category></item></channel></rss>