Menu

Przeglądając kanał YT Microsoft Office dochodzę do wniosku, że Microsoft tworząc reklamy Office 2010, strzela sobie w kolano.

Czytaj dalej...

Zastanawiam się czy IBM zabiega w ogóle o to by korzystano z najnowszego oprogramowania jakie ma do zaoferowania. Bo jeśli ustala jakieś niebotyczne ceny za Lotus Notes, nawet w wersji dla uczelni, przez co studenci korzystają 'tylko' z wersji 6.x, to sam sobie strzela w kolano. Nie chce mi się już szukać ile kosztuje najnowsza wersja Lotus Notes, Lotus Designera i co tam jeszcze wchodzi w skład pakietu, powiem tylko, że podczas swojej dotychczasowej kariery studenckiej, nie spotkałem się z gorszym softem na uczelni niż rzeczony Lotus Notes 6.5.

Czytaj dalej...

Zdarzyło mi się ostatnio robić sprawozdanie w Wordzie (2007). Było kilka wzorków do zaklepania, wyprowadzania itp. Trochę czasu nad tym spędziłem, oczywiście zapisywałem co jakiś czas pracę (opcję autozapisu też miałem ustawioną). Zadowolony z siebie, o 3 poszedłem spać. W ciągu dnia chciałem dokończyć pracę, otwieram więc sprawko i.. lipa. Word nie może otworzyć pliku *.docx, rescue (*.asd) także nie. Myślałem, że zwariuję, ale ok, dalej szukam sposobu na odzyskanie pliku. W końcu dokument ma tam ileśdziesiąt kB. Nic jednak nie pomaga, żaden how-to ze strony microsoftu. W końcu zaklepałem od nowa. Zapisałem, zamknąłem, otworzyłem ponownie i... to samo "Nie można odczytać pliku". Przy okazji gdzieś zobaczyłem info (na samym dole okna, które wyskoczyło po raz pierwszy, wcześniej nie), że może to być wina niekompatybilnego oprogramowania antywirusowego. Wyłączyłem Eseta, modląc się otworzyłem sprawko - wszystko jest.
Co jakiś czas, zmieniam sobie soft antiwirusowy jak się kończy okres testowy (wcześniej panda, symantec), a jak instaluję od nowa windowsa powtarzam cykl antywirusowy, ale nigdy wcześniej nie miałem takich problemów.

Pod Linuksem, bez problemu można obrócić ekran. Mam SM 2343BW, jednak oprogramowanie od Samsunga nie wspiera mojego chipsetu (Intelowska 945'ka), więc pod Windowsem, nie mogę wykorzystać opcji Pivotu.
Zna ktoś jakiś mały programik do tego ? Szukałem trochę, ale większość to jakieś płatne kombajny, lub.. programy do animacji.

Dzięki małemu tutorialowi autorstwa Karola Stilgera, możemy bez większego zachodu dokonać wspomnianego w tytule upgrade'u. Od siebie dla potomnych mogę dodać: Zainstalujcie jednak czystą wersję RC, będzie znacznie szybciej. U mnie, upgrade trwał 3,5h..

Zacznę może od Windowsa 7. (Build 7000)
Jako, że nie mam ostatnio czasu na dokładne sprawdzanie co w systemie piszczy - zostawiam to innym - opiszę tylko kilka aspektów, które rzucają mi się w oczy.

  • Przywracanie systemu działa doskonale. Musiałem już niestety z niego kilka razy skorzystać - po instalacji Deamon Tools lite i Virtual CloneDrive. Choć o dziwo, wertując różne fora, podjąłem decyzję by jeszcze raz zainstalować CloneDrive i tym razem system już wstawał normalnie.
  • Adobe Reader w wersji PL tworzył proces, którego nie dało się zabić/zamrozić, nic. Nawet po resecie przy otwieraniu jakiegokolwiek pdf'a Reader odmawiał posłuszeństwa. Z nieznanych mi przyczyn wersja ENG Readera póki co działa normalnie, choć zbyt często nie potrafi otworzyć pdf'a, który chociażby na Viście czy Ubuntu chodził wcześniej normalnie, komunikując to, iż plik jest uszkodzony.
  • Windows Explorer dostaje czasem zwisów. Przy próbie otwarcia pojawia się zwykłe okno tylko i wyłącznie z paskiem adresu i wyszukiwarką - tło Explorera jest puste. O dziwo, zwykłe C:\ + Enter na pasku adresu otwiera już w pełni działające okno Explorera.
  • Windows 7 jak na razie jest dosyć zachłanny na energię. Lapek, który na Viście (wyłączony bluetooth, ekran 50% jasności, no sound) trzymał się spokojnie 2,5h, na siódemce wyciąga około 1,5h.
  • Nie raz zdarzało mi się czekać na zamknięcie systemu dłużej niż 5 min. Całe to Logging Off, Shutting Down tak jakby się wieszało, by koniec końców przed samym wyłączeniem/resetem laptopa wysypać na chwilę - nie zdążyłem nawet zobaczyć o co konkretnie chodziło - niebieski ekran.

Tyle jeśli chodzi o Windows 7. Po to ją mam by testować i dzielić się tym z innymi ;)

Co do Chrome ver. 1.0.154.48:

  • Przy pobieraniu plików, karta, na której był link z adresem pliku do pobrania, po rozpoczęciu pobierania nie chciała się zamknąć. Dopiero przejście tą kartę na inną stronę umożliwiało zamknięcie. Nie zawsze, jednak dzisiaj zdarzyło mi się to chyba ze cztery razy.
  • Nie wiem czy to z 'winy' Chrome czy Joggera czy może nawet Windowsa 7, nie działa podgląd przy pisaniu wpisów.

Kilka zastrzeżeń/solucji odnośnie Chrome'a zamieściłem na oficjalnej liście dyskusyjnej, te są na świeżo.
Zawsze ktoś może powiedzieć, że mam wybór i nie muszę korzystać z siódemki czy Chrome'a. Jednak jakoś tak postanowiłem we własnym zakresie choć trochę pomóc.

Używam normalnie Visty (z racji posiadania lapka, który, jeśli chodzi o systemy Microsoftu, jest vista only), i nie mam nic do niej. Nie działam w żadnym ruchu "Bad Vista", który z zasady wyznaje, że V jest zła. Pracuje na niej bo na Linuksa nie ma niestety Mathcada czy XSI (Softimage). Ale są za to takie programy jak BestPlayer (genialny!), foobar2000 i wiele wiele innych - w tym cygwin ;)
Vista jest ok, a przynajmniej była. Od pewnego czasu obserwuję ciągłe crash'e programów:

  • foobar2000 - tworzy się sam proces, bez uruchamiania programu
  • DeamonToolsDeamon crash
  • Notepad++
    N++ crash
  • cygwincygwin crash

Miał ktoś może coś podobnego? Na Linuksa i tak zamierzam wrócić gdy tylko skończy się semestr (nie będę korzystał z programów tylko pod Windowsa) - ale problem sam w sobie jest zastanawiający.

Może niektórzy potraktują to jako flame - nie, nie o to mi chodzi. Chciałbym podzielić się swoimi refleksjami na temat: powrotu do windows'a, a nie jak to bywa - przesiadki na Linuksa. Powrót bynajmniej nie jest na stałe, ale o tym później.

Czytaj dalej...

Jest kilka rzeczy, które sprawiały mi przyjemność gdy korzystałem z Windowsa:
Visual - jak dla mnie, najlepsze środowisko programistyczne pod Windowsa. Tam kod po prostu sam się pisał. GUI było dla mnie genialne (ktoś zna lepsze pod Linuksa?)
Foobar - chyba nie wymaga komentarza

Czytaj dalej...

Jestem na Viście i się tego nie wstydzę. Wiele osób gdy słyszy to słowo /Vista/ od razu patrzy na mnie ze zgrozą, ale gdy pytam co dokładnie mają do Visty, to tak na prawdę powtarzają te same słowa "Vista ssie", "Zżera dużo RAMu" i w ogóle jest do dupy. No ok, ale może by tak jakieś konkrety? Nie mam problemów, nie wiesza mi się, wszystko działa bez zarzutów. Jak każdy, mam swoje programy, które ułatwiają mi pracę w tym systemie; dzięki którym staje się jeszcze przyjemniejszy:

Czytaj dalej...