Zdarzyło mi się ostatnio robić sprawozdanie w Wordzie (2007). Było kilka wzorków do zaklepania, wyprowadzania itp. Trochę czasu nad tym spędziłem, oczywiście zapisywałem co jakiś czas pracę (opcję autozapisu też miałem ustawioną). Zadowolony z siebie, o 3 poszedłem spać. W ciągu dnia chciałem dokończyć pracę, otwieram więc sprawko i.. lipa. Word nie może otworzyć pliku *.docx, rescue (*.asd) także nie. Myślałem, że zwariuję, ale ok, dalej szukam sposobu na odzyskanie pliku. W końcu dokument ma tam ileśdziesiąt kB. Nic jednak nie pomaga, żaden how-to ze strony microsoftu. W końcu zaklepałem od nowa. Zapisałem, zamknąłem, otworzyłem ponownie i... to samo "Nie można odczytać pliku". Przy okazji gdzieś zobaczyłem info (na samym dole okna, które wyskoczyło po raz pierwszy, wcześniej nie), że może to być wina niekompatybilnego oprogramowania antywirusowego. Wyłączyłem Eseta, modląc się otworzyłem sprawko - wszystko jest.
Co jakiś czas, zmieniam sobie soft antiwirusowy jak się kończy okres testowy (wcześniej panda, symantec), a jak instaluję od nowa windowsa powtarzam cykl antywirusowy, ale nigdy wcześniej nie miałem takich problemów.
Pod Linuksem, bez problemu można obrócić ekran. Mam SM 2343BW, jednak oprogramowanie od Samsunga nie wspiera mojego chipsetu (Intelowska 945'ka), więc pod Windowsem, nie mogę wykorzystać opcji Pivotu.
Zna ktoś jakiś mały programik do tego ? Szukałem trochę, ale większość to jakieś płatne kombajny, lub.. programy do animacji.
Nie, nie chodzi mi o te systemowe. Aczkolwiek, z nich używam kalendarza i pogody. Mam na myśli dwa gadżety, które bardzo mi się przydają, a są to System Monitor i System Control.
Dzięki małemu tutorialowi autorstwa Karola Stilgera, możemy bez większego zachodu dokonać wspomnianego w tytule upgrade'u. Od siebie dla potomnych mogę dodać: Zainstalujcie jednak czystą wersję RC, będzie znacznie szybciej. U mnie, upgrade trwał 3,5h..
Zacznę może od Windowsa 7. (Build 7000)
Jako, że nie mam ostatnio czasu na dokładne sprawdzanie co w systemie piszczy - zostawiam to innym - opiszę tylko kilka aspektów, które rzucają mi się w oczy.
- Przywracanie systemu działa doskonale. Musiałem już niestety z niego kilka razy skorzystać - po instalacji Deamon Tools lite i Virtual CloneDrive. Choć o dziwo, wertując różne fora, podjąłem decyzję by jeszcze raz zainstalować CloneDrive i tym razem system już wstawał normalnie.
- Adobe Reader w wersji PL tworzył proces, którego nie dało się zabić/zamrozić, nic. Nawet po resecie przy otwieraniu jakiegokolwiek pdf'a Reader odmawiał posłuszeństwa. Z nieznanych mi przyczyn wersja ENG Readera póki co działa normalnie, choć zbyt często nie potrafi otworzyć pdf'a, który chociażby na Viście czy Ubuntu chodził wcześniej normalnie, komunikując to, iż plik jest uszkodzony.
- Windows Explorer dostaje czasem zwisów. Przy próbie otwarcia pojawia się zwykłe okno tylko i wyłącznie z paskiem adresu i wyszukiwarką - tło Explorera jest puste. O dziwo, zwykłe
C:\+ Enter na pasku adresu otwiera już w pełni działające okno Explorera. - Windows 7 jak na razie jest dosyć zachłanny na energię. Lapek, który na Viście (wyłączony bluetooth, ekran 50% jasności, no sound) trzymał się spokojnie 2,5h, na siódemce wyciąga około 1,5h.
- Nie raz zdarzało mi się czekać na zamknięcie systemu dłużej niż 5 min. Całe to Logging Off, Shutting Down tak jakby się wieszało, by koniec końców przed samym wyłączeniem/resetem laptopa wysypać na chwilę - nie zdążyłem nawet zobaczyć o co konkretnie chodziło - niebieski ekran.
Tyle jeśli chodzi o Windows 7. Po to ją mam by testować i dzielić się tym z innymi ;)
Co do Chrome ver. 1.0.154.48:
- Przy pobieraniu plików, karta, na której był link z adresem pliku do pobrania, po rozpoczęciu pobierania nie chciała się zamknąć. Dopiero przejście tą kartę na inną stronę umożliwiało zamknięcie. Nie zawsze, jednak dzisiaj zdarzyło mi się to chyba ze cztery razy.
- Nie wiem czy to z 'winy' Chrome czy Joggera czy może nawet Windowsa 7, nie działa podgląd przy pisaniu wpisów.
Kilka zastrzeżeń/solucji odnośnie Chrome'a zamieściłem na oficjalnej liście dyskusyjnej, te są na świeżo.
Zawsze ktoś może powiedzieć, że mam wybór i nie muszę korzystać z siódemki czy Chrome'a. Jednak jakoś tak postanowiłem we własnym zakresie choć trochę pomóc.
Z racji wolnego czasu - tak wiem, dziwnie to brzmi na studiach - postanowiłem zmienić zawartość swojego hdd. W odstawkę poszła Vista - z której notabene byłem zadowolony - a przyszedł Windows 7. Nie, nie jest to kolejna próba opisu co i jak w nim gra. Chciałbym po prostu przetestować na własnej skórze jak to wygląda w moim przypadku. Nie lubię czegoś osądzać z zasłyszanych opinii - patrz Vista. Tyle osób na nią narzekało, a jak pytałem co konkretnie im się nie podoba to powtarzali tylko zasłyszane "No ma ogromne wymagania", "zżera RAM", itp... Ehh..
Jedynie mogę powiedzieć na razie, że siódemka wizualnie mi się podoba. Co do funkcjonalności, komfortu pracy jeszcze się wypowiem, bo póki co dopiero dodaję kolejne programy, które są mi niezbędne, min. przeglądarka. Tym razem zdecydowałem się tylko na Chrome'a (Na razie?). Zwykłego Chrome'a - nie Iron. Firefox poszedł póki co w odstawkę, choć nie ukrywam robię to z bólem serca. Tak na prawdę nie wiem co mnie pcha ku Chrome, ale jak widać okazuje się to silniejsze.
Co do samej przeglądarki Google'a, kolejnym zastrzeżeniem oprócz tych, o których już pisałem, jest dla mnie usuwanie ostatnio pobieranych plików. Jako, że potrzebowałem ściągnąć kilka programów, lista pobieranych plików szybko się powiększyła. Jako, że lubię porządek, chciałem ją wyczyścić. TIP na to w chrome to: Menu Narzędzia -> Wyczyść historię przeglądania -> Wyczyść historię pobierania. Jak dla mnie, trochę niewygodne. Zamiast po prostu dopisać kawałek kodu dla odpowiedniego buttona w oknie pobierania plików - wiem, kwestia przyzwyczajenia do FF.
Korzystając z FF, można było przypisywać skróty zakładkom - bardzo wygodne. Czekam na coś takiego w Chrome.





