W nawiązaniu do artykułu gazety i tego co mówiła mi moja narzeczona (i nie tylko Ona), naszło mnie takie małe przemyślenie, a propo Internetu, kontaktu z wykładowcami/ćwiczeniowcami, ich mobilności i tym podobnych spraw.
Nowy semestr na uczelni dopiero się rozpoczął. Zanim znów zacznę gonić za zaliczaniem kolokwiów, pisaniem projektów, jeszcze trochę czasu minie. Jak to czasem bywa, plan na semestr nie jest idealny, sporo 3-4 godzinnych okien, podczas których nie za bardzo jest sens wracać do domu. Co więc ze sobą zrobić?
Może niektórzy powiedzą, że to oczywiste, ale w ferworze projektów nie myślałem o tym. Potrzebowałem stworzyć na szybko markery mapy gdzie będzie mi działał algorytm automatów komórkowych. Kod (java), był w porządku, tylko jak się później okazało, warunek porównujący kolor z kolorem nigdy nie był spełniony, pomimo tego, że przepisałem wartość RGB z Painta, za nic nie chciało się zgadzać. Format pliku *.bmp. Za to GIMP kolegi z którym robiłem projekt nie miał już takich problemów.
Po raz kolejny wychodzę z założenia, że jeśli człowiek zwraca uwagę na szczegóły, takie jak uśmiech na ustach, wysłuchiwanie tego co inni mają do powiedzenia, ma szansę na to by osiągnąć znacznie więcej niż zgorzkniały student.
Jakieś pomysły? Bo spać mi się chce, a jeszcze tyle przede mną..
Zastanawiam się czy IBM zabiega w ogóle o to by korzystano z najnowszego oprogramowania jakie ma do zaoferowania. Bo jeśli ustala jakieś niebotyczne ceny za Lotus Notes, nawet w wersji dla uczelni, przez co studenci korzystają 'tylko' z wersji 6.x, to sam sobie strzela w kolano. Nie chce mi się już szukać ile kosztuje najnowsza wersja Lotus Notes, Lotus Designera i co tam jeszcze wchodzi w skład pakietu, powiem tylko, że podczas swojej dotychczasowej kariery studenckiej, nie spotkałem się z gorszym softem na uczelni niż rzeczony Lotus Notes 6.5.
Choć jestem na III roku, do tej pory się dziwię z jaką łatwością przychodzi mi zarywanie nocek... Czasem jest to kwestia "zrobię to później, najwyżej zarwę noc", czasem projekt na prawdę wymaga dużo czasu, a czasem jak to już u mnie bywa godzina nauki, 1,5h odpoczynku.
Tak ja wiem, że Pan dr chciałby się nami wyręczyć, ale wie Pan, ja kiedyś muszę w końcu zrobić porządek w pokoju, pomóc zrobić zakupy itp. I miałbym jeszcze mieć czas zrobić jakieś projekty? Niech Pan nie przesadza. Świat mnie potrzebuje!
Zdarzyło mi się ostatnio robić sprawozdanie w Wordzie (2007). Było kilka wzorków do zaklepania, wyprowadzania itp. Trochę czasu nad tym spędziłem, oczywiście zapisywałem co jakiś czas pracę (opcję autozapisu też miałem ustawioną). Zadowolony z siebie, o 3 poszedłem spać. W ciągu dnia chciałem dokończyć pracę, otwieram więc sprawko i.. lipa. Word nie może otworzyć pliku *.docx, rescue (*.asd) także nie. Myślałem, że zwariuję, ale ok, dalej szukam sposobu na odzyskanie pliku. W końcu dokument ma tam ileśdziesiąt kB. Nic jednak nie pomaga, żaden how-to ze strony microsoftu. W końcu zaklepałem od nowa. Zapisałem, zamknąłem, otworzyłem ponownie i... to samo "Nie można odczytać pliku". Przy okazji gdzieś zobaczyłem info (na samym dole okna, które wyskoczyło po raz pierwszy, wcześniej nie), że może to być wina niekompatybilnego oprogramowania antywirusowego. Wyłączyłem Eseta, modląc się otworzyłem sprawko - wszystko jest.
Co jakiś czas, zmieniam sobie soft antiwirusowy jak się kończy okres testowy (wcześniej panda, symantec), a jak instaluję od nowa windowsa powtarzam cykl antywirusowy, ale nigdy wcześniej nie miałem takich problemów.
Dla potomnych - może się komuś przyda. AGH, WEAIE, Informatyka Stosowana, II rok, Podstawy sterowania - moje sprawozdania
Niby coś oczywistego, jednak nie do wszystkich dociera. 300 zł za zewnętrzny dysk twardy to nie dużo w porównaniu z ceną ewentualnie straconych danych/projektów/dokumentów. Zwłaszcza w okresie zaliczeń, oddawania projektów.
Akurat się tak złożyło, że znajoma miała problem z systemem, z Vistą by być bardziej konkretnym - Nie, nie mam nic do Visty, po prostu chciałem podkreślić, że to chociażby nie XP/ nie wszystkie programy recovery obsługują Vistę ( jeszcze? ). Przezornie, skopiowała ważne dane na "D" i przystąpiła do przywracania systemu z... Recovery DVD zrobionych po kupnie laptopa. Efekt - wiadomo, ustawienia fabryczne. Dane przepadły, przynajmniej na razie. Próbowałem Jej pomóc, odpowiednie programy bez problemu można znaleźć w sieci, kabel IDE/ATA -> USB czy SATA -> USB też bym jeszcze załatwił o tej porze, jednak na przeszkodzie stanęło to, że... Nie jestem w stanie prowadzić.. (Ach.. Bacardi), a rodzice koleżanki nie zgadzają się by przyjechała po mnie o tej godzinie. De facto, tylko teraz dałbym radę Jej pomóc, w ciągu dnia musiałbym wrócić do swoich spraw - 4 koła w tygodniu, własne projekty itp... A koleżanka? Albo ktoś inny Jej pomoże (choć zawsze w problemach natury komputerowej zwracała się chyba do mnie), albo będzie musiała zwrócić się jak najszybciej do jakiejś firmy zajmującej się Recovery.
Mam nadzieję, że uda Jej się te dane odzyskać, bo taka sytuacja przed sesją stresuje chyba jeszcze bardziej niż sesja..
Na poprawę humoru przed sesją:

Coś z czego nie mogę się ostatnio przestać śmiać: 
Mam kolegę, który był rok temu w takiej sytuacji... No podobnej - jak dzwonił do wykładowcy i się upewniał o jakieś tam sprawy, a przy okazji chciał zapytać o coś co będzie na egzaminie next day, ten mu na to: "Ale egzamin był tydzień temu"....
Jak widać historia ta jest całkiem realna... ;)

I jeszcze jedna historia o życiu studenta, z tym, że obrazkowa: sesja
Gdyby ktoś kiedyś wygooglał ten wpis, mam nadzieję, że materiały do których zamieszczę linki przydadzą mu się.
Same materiały zawierają Sprawozdanie z Metod Numerycznych (nr 3 i 4 - Układy równań [Metoda Gaussa, LU, Gaussa-Seidla, Jacobiego], Aproksymacja [wielomianowa, wielomianami ortogonalnymi, trygonometrczyna]) jak i wszystkie materiały, które zebrałem ucząc się do tego kolokwium.
Plik możesz pobrać tutaj
Używam normalnie Visty (z racji posiadania lapka, który, jeśli chodzi o systemy Microsoftu, jest vista only), i nie mam nic do niej. Nie działam w żadnym ruchu "Bad Vista", który z zasady wyznaje, że V jest zła. Pracuje na niej bo na Linuksa nie ma niestety Mathcada czy XSI (Softimage). Ale są za to takie programy jak BestPlayer (genialny!), foobar2000 i wiele wiele innych - w tym cygwin ;)
Vista jest ok, a przynajmniej była. Od pewnego czasu obserwuję ciągłe crash'e programów:
- foobar2000 - tworzy się sam proces, bez uruchamiania programu
- DeamonTools

- Notepad++

- cygwin

Miał ktoś może coś podobnego? Na Linuksa i tak zamierzam wrócić gdy tylko skończy się semestr (nie będę korzystał z programów tylko pod Windowsa) - ale problem sam w sobie jest zastanawiający.
Mam wrażenie, że jest to sztuka dla sztuki, więc tym bardziej nie mogę tego pojąć. Ma ktoś z Was jakieś materiały (*.pdf, *.ppt, m-file) nt Systemów Dynamicznych i modelowania ich w MatLabie? Za jakąkolwiek pomoc będę wdzięczny...
Na Linuksa.
Gdy 3.5 z zaliczenia traktuje jak dar niebios...
A tak na poważnie, cieszę się, że udało mi się zaliczyć C++, zwłaszcza, że dr z którym go miałem nie należał do przyjaznych. Kwintesencją trudności zaliczenia jest fakt, że ludzie z grup, które mieli z innym dr patrząc na projekty, które my mamy przygotować w ogóle nie wiedzieli co jest napisane w specyfikacji... Ehh.. Ale do przodu. Innym życzę także udanego łapania zaliczeń...
C++ - Wiele osób uskarża się na jego wady, inni go wychwalają pod niebiosa. Pracodawcy wymagają (jeśli nie oficjalnie, to w domyśle pewnie jest takie założenie)
- Ja osobiście:
- zastanawiam się co mogę zrobić by odwlec naukę
- przeglądam wykop/digg/jogger'a
- rozmawiam ze znajomymi
- -||- z dziewczyną
- ...
- A Ty?
Jeśli ktoś studiuje informatykę w Krakowie i zdąży się zapisać na kurs Ruby'iego i RoR , zapraszam. Sam dostałem wiadomość na gadu od znajomego i wiem o tym kursie tyle ile jest na docelowej stronie.





