Menu

Oglądając wiadomości człowieka krew zalewa gdy ciągle słyszy, że opozycja/przeciwna partia stosuje polityczne prowokacje. Już chyba nie będzie można nikomu wytknąć, że coś robi źle, np. taki pan Schetyna uparcie najeżdża na PiS - że to nieetyczne, to prowokacja polityczna.. Tak, zajebiście masz pan pod Czupryną... I cała afera hazardowa to też była polityczna prowokacja, a Tyś najbardziej poszkodowany. To samo Zbychu, co ten biedny człek przecież musiał przeżywać spotykając się na cmentarzu, aż strach pomyśleć.

Chyba nigdy nie doczekamy się polityka, który otwarcie przyzna się do błędu nie czekając na wyrok sądu, tak jak np. Zbysiu pysiu Ziobro. I to jeszcze musiał biedaczysko kredyt zaciągać by zadośćuczynić zniesławieniu pewnego kardiochirurga... W ciemno bym obstawił, że to też była jakaś prowokacja. Kogo, czego? Nie wiem, ale dobrze brzmi, w końcu politycy to same niewiniątka, ba, ofiary systemu, ot co!

Chyba się komuś w głowie poprzewracało. Obama, który ma cała swoją prezydenturę przed sobą i jeszcze wiele do zrobienia nie zasłużył na to wyróżnienie. Św. pamięci Irena Sendlerowa bardziej zasłużyła na gest, którego nigdy się nie doczekała.

Trójkowy znak jakości
Prawda, jeśli chodzi o dzisiejsze radio, jest smutna. Słuchacz jest zalewany tandetą. Taką wersją audio różnego rodzaju Twistów, Bravo i temu podobnych badziewi. Nie wspominając już o poziomie jaki reprezentują prezenterzy audycji.

Czytaj dalej...