Menu

Nadal nie mogę w to uwierzyć, choć przecież to planowałem...
She said "Yes". I'm just... Happy!

To nie kosztuje wiele i nie zabiera dłużej niż 3 minuty, a może sprawić komuś tyle radości ile Tobie nowa elektroniczna zabawka. O Czym mówię? Szlachetna Paczka to akcja, która chce przynieść odrobinę ciepła w zimne, przez nikogo nie odwiedzane progi mieszkań ludzi naprawdę potrzebujących.

Czytaj dalej...

Chyba każdy student nie raz wraca myślami do czasów LO.
Te wspaniałe czasy częściej wracają jak bumerang gdy na horyzoncie pojawi się termin kolosa czy egzaminu. Zresztą nie chodzi tylko o naukę. Kto nie pamięta przekrętów, które miał na swoim koncie, niezliczonej ilości humoru profesorów ( WueFistka na rozgrzewce: Panowie, zróbcie sobie kilka skrętów; Psor od Polskiego: Co Konrad robił w Ustępie? Albo do kolegi: Michał pała jak stąd do Wolbromia, a Michał do klasy: No dziewczyny zapamiętajcie, pała jak stąd do Wolbromia), stresów np przed maturą, która okazała się banalna (przynajmniej moja, mówię o maturze 2007 z matematyki, angielskiego i polskiego), a to tylko kilka akcentów.

Czytaj dalej...

Choć to moje imieniny, nie za dobrze się czułem podczas tych upływających godzin... Nie, nawet nie chodzi o kolokwium z MD, czy egzamin zerowy z PI (który się nie odbędzie, dr jest chory) albo kolokwium z anala we wtorek. Czemu? Uczyć się uczę, z większym bądź mniejszym sukcesem (raczej to drugie). Chodzi o mnie. Mam mieszane uczucia czy aby za często / cały czas nie myślę o sobie. Zarabiam, a jakoś nie zaobserwowałem bym dzielił się tymi pieniędzmi z mamą w takim stopniu jak to kiedyś planowałem. Np teraz, chciałbym kupić sobie nowy telefon, chociaż M. jest zdania, że stary wystarczy, po co mi nowy itp. Że powinienem myśleć o przyszłości, np odkładać sobie na prawo jazdy. No tak, ma rację, jak zwykle zresztą. To nie jedyna rzecz, którą chcąc kupić, dziwnie się czuję względem kasy & M. Przesadzam ? Nie wiem, na dodatek gdy tak o tym myślę mam przed oczami obraz tego, że moja Mama potrafi zrezygnować z czegoś by mi np dać pieniądze na jedzenie, bilet MPK.. Nie no, może nie zrezygnować, ale wiem, że czasem sobie na pewno czegoś odmawia bo myśli o mnie v Aśce. Dlatego np strasznie się wnerwiam gdy chce jechać ze mną do Wawy do lekarza. Po co? Nie jestem małym dzieckiem, sam dam radę, a tak pójdzie dodatkowo (niepotrzebnie) kasa na bilet PKP. Kocham Ją, wiem, że chce jak najlepiej... Kocham, a czasem sam na nią najeżdżam, irytuję się na Nią.. Nie podoba mi się to.. Wszystko by się zmieniło, gdybym nie czuł się jak syn, który tylko wyciąga kasę, nic nie robi i w ogóle jak głupi Chuj..

Chcę je zakończyć. Chcę rozmawiać, a nie jest mi to dane, gdy jest sposobność zawsze jest 'ok', ale za plecami 'be'. Ja już się nie bawię w klocki, o nie. Zarzucasz mi zbytnią powagę jak na swój wiek, teraz mi się to przyda. Face with me, please..

Ha!

Czytaj dalej...

Nie raz słyszałem "kto by pomyślał, że będziecie razem". Szczerze mówiąc, nie wiem kto by tak pomyślał, zresztą czemu nie miałbym z Nią być. Aaaa.. Nie obchodzą mnie uwagi, myśli innych ludzi na ten temat. Ważne jest dla mnie to, że mam swoją Gabi, że mogę dzielić się z Nią swoim życiem, że mogę obdarowywać Ją tym co najlepsze, co oddaje moje uczucia, tak jak na przykład ten prezent, który chyba tak naprawdę jest podarunkiem dla mnie... ;)

Jak dobrze by było wygrać w totka... Przestać się martwić o przyszłość, o to co przyniesie za parę lat. Mieć lepszy start... Takie myśli sobie mam.

Czytaj dalej...

Czemu? Wszystko, moje dotychczasowe obawy wypełniły się w jednym dniu. Nie rozumiem tego. Czemu tak właśnie jest? Czemu szkoła męczy nas, a może tylko mnie (?) jakimiś naprawdę bezsensownymi rzeczami, przecież mam maturę. Nie potrzebuję wszechstronnej wiedzy, naprawdę. Wybrałem profil matematyczny bo z nim, naukami ścisłymi wiążę przyszłość. Chcę już skończyć tą szkołę, uwolnić się od Tego wszystkiego co mnie męczy, dołuje.
Narzekam i narzekam, może to jakaś handra? Może tak naprawdę jest jakiś inny powód? Studniówka? Nie, nawet nie o nią chodzi. Wybrałem Cię Gabi, wybrałem pójście z Tobą bo Cię kocham. Mogliśmy iść także na moją, ale nie zależało mi na niej tak bardzo. O co więc chodzi? Męczy mnie tłumaczenie, czemu nie idę, dlaczego na tą a nie na naszą i w ogóle. Nie żałuję, że idziemy tylko na Twoją, męczy mnie tylko sprawa mojej...

Czytaj dalej...

Człowiek, rodząc się, nie myśli o przyszłości. A więc o czym? O tym co go otacza, rodzina, najbliżsi, dom... Przechodząc, przez te wszystkie etapy, w miejscu gdzie my, dosłownie My, zaczynamy rozumieć po co żyjemy, świat, nasze życie staje się take jak powinno. Czyli Jakie?.

Czytaj dalej...

Ty tak naprawdę nigdy nie zajdziesz. Nigdy nie uciekniesz by schować się za chmurami. Mam Cie na zawsze i Ty mnie też.
Będąc u Ciebie mogę jedynie wyjść fizycznie z Twojego mieszkania. Duszą, sercem, myślą jestem zawsze z Tobą. Dlatego tak się o Ciebie martwiłem gdy miałem wyjść, a widziałem nie wiedząc dlaczego tak się dzieje, Twój płacz.