Menu

Jakiś czas temu, mojej Gabi zepsuł się napęd optyczny w laptopie (Tosbhia l20-183). Postanowiłem się tym zająć. Jednak po dłuższym przeszukaniu netu okazało się, że z laptopami Toshiby jest pewien problem. Pomijając fakt, że napędy w Toshibach to były (są?) głównie urządzenia firmy Matshita, która pochodzi od Panasonica i że są one dosyć awaryjne - z tegoż względu nie opłaca się de facto wymiana na nowy napęd tejże firmy. To może wsadźmy coś innego? Też nie tak prędko. Toshiba ma to do siebie, że nie tak jak u innych producentów, wymaga od napędu optycznego by był ustawiony na slave, co da się zrobić, ale po utracie gwarancji na sam napęd. Byłbym zapomniał - w serwisie Toshiby krzyczeli 290 zł za taki sam napęd co się żywnie nie opłacało. Przekopałem parę stron w necie aż w końcu trafiłem na forum elektroda.pl gdzie ludzie z podobnymi problemami podzielili się rozwiązaniem. Na allegro, za 40 zł znalazłem nagrywarkę DVD z jakiegoś HP. Telefon i już jechałem po napęd. Po powrocie, tak jak było napisane na forum, laptop nie wykrywał napędu, choć sama elektryka (tacka, diody itp) chodziły dobrze. Z pewnym niepokojem zabrałem się za lutowanie - a nóż się nie uda. Jednak wszystko poszło sprawnie, napęd póki co działa, a w kieszeni zostało trochę pieniędzy w porównaniu z tym co trzeba byłoby zapłacić w serwisie (laptop nie był już na gwarancji).

P.S. Ktoś może powiedzieć, że napęd nie jest potrzebny bo cena 1 GB dysków spada (sam mam 2 zewnętrzne dyski), jednak gdy nie ma bootowania z USB napęd do instalacji systemu staje się niezbędny.

P.S.2 - w tej Toshibie w BIOSIE nie było opcji bootowania z USB, jednak po ręcznym przejściu do menu bootowania (bodajże f12 na starcie lapka) i wybraniu CD/DVD szukało także po USB (co mnie zdziwiło, a odkryłem przez przypadek) i dzięki temu udało się zainstalować OS