
Powoli męczy mnie to całe społecznościowe podejście, a tu pojawia się kolejny feature, tym razem od Google.
Buzz, bo o nim mowa to kolejny mikroblog, tym razem podczepiany pod GMaila, co może spowodować jego szybki rozwój - moim zdaniem.
Potrzebne?
Pomijając fakt, że to taki bardziej kolorowy Twitter jak to opisał Grzegorz Marczak, zastanawiam się czy rzeczywiście potrzebne? Ok, każdy chce uszczknąć coś ze społecznościowego tortu, ale mam wrażenie, że Google ze swoim Buzz'em zabiera się za to troszkę za późno. Przynajmniej w Polsce ma do pokonania główną trójkę czyli BLIPa, Śledzika (wtf?) i Flakera, która de facto ma się nijak w porównaniu z Twitterem, jeśli chodzi o globalność.
Wracając do wyglądu Buzz i innych kwestii
Jak to Google, skromnie, ale kolorowo. Mam wrażenie, że coś tu nie pasuje. Wchodząc na Twittera - nawet na początku jego istnienia - miałem wrażenie, że serwis jest true Web 2.0, czułem jego społeczność, a tutaj, jakoś tak dziwnie się czuję, zamknięty we własnej skrzynce pocztowej





Komentarze:
Raczej nie będę używał. Może kiedy pojawi się jakaś wtyczka dla Chrome i sam Buzz dla Google Apps? Nawet gdyby jednak to się pojawiło, i tak wątpię. Zwyczajnie już tego wszystkiego za dużo.
Moja "recenzja" już gotowa w szkicach ;-) A co do samego projektu to moim zdaniem tak, jak Wave - nie wiadomo po co, nie wiadomo dla kogo.
Identi.ca (Status.net właściwie) for the win! :P No chyba, że Google to to otworzy, będzie miły i w ogóle. Wtedy stanie się to standardem.
Będzie jak ze śledzikiem, niby nikt go nie lubi a Userów ma więcej niż BLip. Blip to niby król mikroblogów w PL, ale pewnie tylko dlatego że jest elitarny (był ?) i że był pierwszy. Za NK i Gmailem stoi koło zamachowe w postaci userów , pytanie tylko jaki % będzie chętnych by używać Buzza :)
szkoda że nie dałeś bardziej obszernej recenzji :)
a co do blipa to proste w końcu to gg.....a gg w pl jest bardzo popularne i takie tam ;]
Dodaj komentarz: