Tyle się o tym mówi, a ludzie wciąż używają sformułowań "Obóz w Oświęcimiu", czy po prostu "Oświęcim".
NIE!
Czy Wy na prawdę nie macie pojęcia, że takie sformułowania sugerują, że był to polski obóz zagłady? Jak grochem o ścianę wręcz.
Time4Men.pl popełnił pewien artykuł, który aż (mnie) razi. A potem się cały polski naród burzy, że w zagranicznych mediach mówią "polski obóz zagłady", podczas gdy sami Polacy mówią nie inaczej. Wciąż trzeba uświadamiać ludzi, że to byli Niemcy. No tak, niby każdy o tym wie, ale tak jakoś wychodzi...
Chciałem napisać maila do Time4Men.pl, ale ich link do kontaktu prowadzi do 404, więc piszę tutaj...
Trochę rozsądku na przyszłość!





Komentarze:
Według mnie:
Polski obóz - nie
Obóz w Polsce (w Oświęcimiu) - tak
Ale to tylko moje skromne zdanie wynikające z tego, że pomimo tego, że te obozy nie były polskie, to znajdowały się na terytorium Polski.
Oczywiście masz rację w sensie logicznym.. Tylko, że znając ludzi, a większość nie rozróżnia takich szczegółów, sami często później mówią polski obóz.
Obóz był w Auschwitz. Muzeum jest w Oświęcimiu. Jasne?
Tak samo nie mówimy "Twierdza Wrocław", tylko "Festung Breslau".
Nazistowski obóz w Polsce... To czy nazwiesz go "w Oświęcimiu" czy "Auschwitz" nie ma IMO większego znaczenia - podkreśl czyj on był, a nie gdzie.
PS. Popraw też CSS, bo obecnie chebox przy "Śledź ten wątek" ma szerokość kilkuset pikseli.
I żadni "naziści". Niemcy, ewentualnie hitlerowcy.
Trzymajmy się słowa niemcy.
Jeśli już chcemy być precyzyjni i poprawni politycznie, to nie Niemcy, lecz naziści.
Do tego jeszcze dochodzi kwestia, czy rzeczywiście możemy mówić, że obozy te istniały na terenie Polski. Czy inaczej, czy po zajęciu ziem polskich przez ZSRR i III Rzeszę Polska istniała (dla tych państw), czy nie.
Najważniejsze, aby piszący i czytający wiedzieli, co jest czym.
Obóz w Oświęcimiu to sugeruje miejsce lokalizacji... a prawda jest taka że jest na terenie Polski
Wiem, że to dla rozumnych ludzi jest jednoznaczne i każdy ma na myśli obóz, którego muzeum jest w obecnym Oświęcimiu, jednak moim zdaniem trzeba na to zwracać uwagę jak i co kto ma na myśli. Bodajże prof. Bartoszewski powiedział, że dobrze by było gdyby Polska robiła tak ja żydzi, domagała się odszkodowania za każde stwierdzenie "polski obóz zagłady", tak jak żydzi pozywają osoby, które chociażby kwestionują holocaust.
Ja tam wolę "naziści" zamiast "Niemcy". Z prostego powodu - wydaje mi się nie fair, żeby dzisiejsi Niemcy płacili za grzechy swoich nazistowskich dziadków. Jasne, pamiętać o tym trzeba, ale odróżniajmy dawnych Niemców, od dzisiejszych. Dawnych nie lubię, do dzisiejszych nic nie mam.
To może jeszcze narzekaj na obcokrajowców mówiących na Kraków, Cracow, albo Krakau
@ pecet: Wiesz, wszystko fajnie, tylko że Kraków jako taki, nie ma tak klarownych odniesień do ludobójstwa jak nazistowski obóz Auschwitz - Birkenau... Zwróć na to uwagę! A osobiście śmiem twierdzić, że jeśli zangielszczenie nazwy 'Kraków' ma być promocją dla miasta i uczynić je bardziej rozpoznawalnym na świecie, to czemuż by nie?
@Radek: Zatem z góry odrzucamy wszelkie roszczenia niemców i żydów, bo nie jest fair aby dzisiejsi Polacy płacili za grzechy swoich przodków?
Akurat nie miałem na myśli roszczeń jednego państwa względem drugiego, zbrodni wojennych itp., bo to się załatwia w skali "globalnej", tylko zwykłych ludzi. Chociaż inna sprawa, że często roszczenia dzisiejszych Niemców i Żydów budzą we mnie niezbyt pozytywne uczucia. Ale znów - to nie powód, żeby nie lubić przeciętnego Niemca, czy Żyda.
Lubienie nie ma z tym nic wspólnego, pytałem po prostu czy na mocy tego że "to nie nasza" wina, urzędowo wysyłamy wszystkich roszczeniowców na drzewo.
Nie sprowadzajmy sprawy do 'przeciętnego Niemca czy Żyda'. Jakbyśmy mówili np o pani Steinbach, która reprezentuje już jakąś konkretną grupę to co innego. Przynajmniej dla mnie.
Przewodnicy po obozie bardzo podkreślają, że to był obóz w Auschwitz, a nie w Oświęcimiu - miastu nadano wówczas nazwę niemiecką i wysiedlono Polaków w promieniu iluś tam km od obozu, więc faktycznie nie było to wówczas polskie miasto.
@esdoka: W dużej mierze się z Tobą zgadzam, bo rzeczywiście lepiej mówić o Auschwitz niż o Oświęcimu, choć najważniejsze, by nie nazywać tego miejsca polskim obozem zagłady. Ale skoro już wymagasz precyzji od innych, to sam też o nią zadbaj:
Przy całym moim szczerym szacunku dla tego wielkiego Polaka, nie ma on tytułu profesora, o ile jestem dobrze poinformowany.
Chyba miałeś na myśli Żydów?
w sumie to był żydowski obóz dla żydów
bo kto pilnował żydów? kto nadzorował prace? kto o wszystko dbał w kazdym detalu? żydzi... działalność niemców to nie wiem czy 1%... jak wszystko było gotowe to wsypywali gaz od wszystko
a żydzi załatwiali wszystko, przygotowywali transporty, spisy ludnosci dostarczali, policja zydowska pakowala ludzi do transportow... 3 tys żydów - policji żydowskiej wpakowało 300tys ludzi do oświęcimia przy nadzorze zaledwie 50 ssmanów
taka jest prawda o tym obozie i nie można zapominać
to żydzi żydom zgotowali ten los
hoss wiele stron w swoich notatach poświęcił zachwycaniu się jak niezływy to jest naród i jak pilny w mordowaniu samych siebie...
bez pomocy żydów do holocausty by nie doszło, a jeśli nawet to byłaby to żałosna próba, żydzi nie mieli nic wspólnego z palestyną żydzi to byli słowianie tylko wyznajacy inna wiare, prawie 1/3 żydów miała cechy aryjskie, żydzi byly blondynami, mieli niebieskie oczy.. wielu znich mogłoby żyć gdyby nie judenraty, to żydzi ich spisali i wydali niemcom...
dlatego zaraz po niemcach największymi pomocnikami nazistów w mordowaniu żydów nie byli polacy, byli to żydzi!
O ile się nie mylę, piec masz na myśli Sonderkommando? Tylko czy oni aby nie byli zabijani po jakimś czasie, a w ich miejsce rekrutowano nowych?
@vmario: Mój błąd, masz rację, w obu przypadkach.
prawie wszyscy żydzi w końcu zgineli i co z tego? to nie zmienia faktu, że pomogli
ma na myśli żydów na każdym etapie, bo oni pomagali od początku, od sporządzania list, wyłapywania swoich obywateli, pilnowania, ładowania do transportów, przez różnych pilnujących kapo, okłamujących ich, wpychających do komór gazowych aż po ostateczne palenie zwłok, to wszystko rękami żydów
z dziesiątek tysięcy żydowskich policjantów z gett przeżyła garstka, przyżyli na krzywdzie swoich braci, mordowali dla pieniędzy, porywali, oszukiwali, niektórzy w ostatecznym akcie desperacji nawet do niemców strzelali, dziś to wielcy bohaterzy (to słowo klucz, ludzie określieni tym mianem przez żydów i przez polaków to nie ma porównania)
Dodaj komentarz: