Czy Polacy to tak niekumaty naród, że muszą oglądać filmy z lektorem ? Uczcie się języka... Ja rozumiem, francuski, hiszpański, czy ogólnie języki, które są mało popularne, ale angielski? No way...
Czy Polacy to tak niekumaty naród, że muszą oglądać filmy z lektorem ? Uczcie się języka... Ja rozumiem, francuski, hiszpański, czy ogólnie języki, które są mało popularne, ale angielski? No way...
Użyj poniższego formularza do przeszukania zawartości:
Nasza sławetna maszynka Tupolev 154M. W mediach burza. każdy chce mieć swoje info o tym wydarzeniu. A Onet jak zwykle gmatwa się w swoich newsach...
Wciągające. Proste gierki logiczne, zręcznościowe, egal ale chyba wszystkie mają przynajmniej jedną wadę - nie pamiętają ustawień. Przynajmniej jeśli chodzi o dźwięk. Gram sobie właśnie w Bubble Spinner - trzeba w końcu pobić znajomych ;) - i za każdym razem jak gram ponownie muszę wyłączać dźwięk (rozmawiam na Skype'ie przy okazji).
Tak na dobrą sprawę, każdorazowe ponownie uruchomienie gry play again też jest irytujące, bo nie można grać non stop - wynik musi być wysłany.
Jako, że potrzebuję kupić sobie pendrive'a (a nawet 2), podczas przeglądania allegro znalazłem coś takiego i tak się zastanawiam czy osoba, która dostanie taki stick będzie zwracała uwagę na to zajebiste drewno, z którego jest zrobiona obudowa, czy bardziej będzie jej zależeć na pojemności ?
Czego to ludzi nie wymyślą by opchnąć towar... ?
O wiele bardziej podoba mi się koncepcja Patrycjusza Brzezińskiego, za engadget polska
Jakieś pomysły? Bo spać mi się chce, a jeszcze tyle przede mną..
A miałem porządnie przysiąść do nauki... Ehh.. Niby człowiek coś robi, ale zawsze, w niedziele wieczorem, jest ten niedosyt
Jeśli małą, skromną i zrobioną na szybko vcard można tak nazwać, to fakt, tylko w 95% zmarnowałem weekend.
Nie ma tak, to był ostatni raz..
Co prawda, jestem użytkownikiem Tak Taka, ale z miłą chęcią oglądam reklamy innych sieci.. Zwłaszcza jeśli są dobre.
Przesiedziałem całe niedzielne popołudnie przed ekranem monitora (projekty - hail Lotus i inne badziewia...). Dopiero teraz - 5.12 rano zorientowałem się, że padł rekord WOŚP (oby jak najwięcej pieniędzy poszło na dzieciaki), czy, że Justyna Kowalczyk zwyciężyła w Tour de Ski...
Ale całkiem udana i w pewien sposób wywołująca u mnie w pewnym stopniu wrażenia podobne do tych z dzieciństwa, które miałem gdy oglądałem Króla Lwa.. Od taka bajka XXI wieku..
Tak się zastanawiam ile wg naszego prawa, policja może trzymać dyski, które zajęła podczas przeszukania. I czy np fakt, że są zaszyfrowane i nie mogą się do niczego dokopać pozwala im jakoś ten czas wydłużyć? Nie żeby mnie ten problem dotyczył, ot takie dywagacje...

Komentarze:
Możesz mi wytłumaczyć po co mi znajomość języka angielskiego na takim poziomie, aby bez problemu oglądać filmy i seriale w tymże języku?
Rozumiem - czytać książki, gdzie można pomyśleć co dane słowo oznacza, ale oglądając film mnóstwo wątków może uciec znając ten język w stopniu średnio-zaawansowanym.
Całe szczęście ludzie wymyślili napisy i osoby, którym szkoda czasu na doskonalenie języka do perfekcji (wystarczy mi to, że jestem w stanie dogadać się z anglikiem na każdy temat oraz nie mam problemów z czytaniem manuali/artykułów w tym języku) mogą zająć się czymś pożytecznym.
Jest cały czas dużo osób których jedynym językiem dodatkowym w szkole był rosyjski.
Ja nie oglądam filmów z lektorem.Wolę te z napisami. Parę razy zdarzyło mnie się oglądać film nie przetłumaczony na polski i chyba wszystko zrozumiałam, ale co z tego, jak zamiast zachwycać się fabułą skupiałam się na przetłumaczaniu wypowiedzi bohaterów na polski. Napisy są dla mnie idealnym rozwiązaniem, gdyż nie zakłócają przyjemności oglądania, jak na przykład lektor.
@Kutek: Chociażby po to - oczywiście moim zdaniem - by nie słyszeć drętwego lektora. Osobiście, oglądając filmy w najczęściej natywnym (angielskim) języku podświadomie uczę się zwrotów, których znaczenia domyślam się z kontekstu, sądzę, że inni mają podobnie.
@ronin: True. Nawet chyba teraz tak jest (zależy od części kraju - np na zachodzie bardziej popularny jest niemiecki niż ang), ale ang w dzisiejszym świecie i tak trzeba w jakimś stopniu znać - imho. A kwestie aktorów filmów Hollywoodu są dla mas, więc nie mogą być wysublimowane :)
Właśnie to chciałem zaznaczyć - znajomość języków, jak znajomość, ale lepiej niech już pojawiają się filmy z napisami polskimi. Z drugiej zaś strony, piszesz zapewne o TV. Przeciętny odbiorca TV ma problemy z czytaniem :> Nie oglądam TV.
esdoka: filmy z lektorem kojarzą mi się z telewizorem, którego praktycznie nie włączam (na pewno nie do filmów). W kinie nie widziałem filmu z lektorem od czasów, gdy chodziłem na filmy B/O czy od 12 lat. ;)
A oglądając filmy w TV bardziej od lektora wkurzają reklamy.
Nie widzę powodu, aby wyzywać nas od niekumatych, bo nie chcemy tracić na fabule i skupiać się na tłumaczeniu zamiast na filmie - z napisami. W kinie.
Powodzenia w oglądaniu jakiegokolwiek serialu / filmu wymagającego wiedzy specjalistycznej np. z zakresu medycyny gdzie używa się fachowych nazw chorób etc.
No nie do końca - chodzi mi o trend zasłyszany u znajomych - mam to i to z lektorem, oglądałem to w pl itd.. Rozwaliło mnie jak mi siostra opowiadała jak jej się koleżanka chwaliła "Oglądałam Katyń... Z lektorem".
@BTM: Tyle już oglądałem House'a, że lupus, MS itp nie są mi obce.
A moi zaś znajomi tak jak ja gardzą lektorami i oglądają tylko filmy z napisami. Może zamiast wyzywać Polaków od niekumatych zmienić znajomych? ;)
To, co powiesz o Niemcach?
@Michał kUtek Kuciński
Hmm, to w kinie byly kiedys filmy z lektorem? Trudo mi to sobie wyobrazic.
Chyba, ze chodzi ci o dubbingi, ale to co innego, bo tam mimo wszystko sie gra (tyle ze glosem).
@esdoka: lupus i multiple sclerosis to nie są pojęcia techniczne. W wymienionym Housie najlepiej jest wyłączyć napisy na czas "brainstorm" i zobaczyć czy rozumiesz więcej niż 50%. Dodaj do tego jeszcze Chirurgów i też pooglądaj bez napisów ;)
Niektóre rzeczy dodatkowo wygodniej oglądać z lektorem niż napisami (*jeżeli nie znasz języka) bo dzieje się tyle, że często napisy nie wyrabiają i pomijają połowę akcji. Ja sobie w takich chwilach daruje napisy i skupiam się na oryginale w tle.
Że o ogladaniu filmów np. brytyjskich czy australyjskich z ich przewspaniałym akcentem nie wspomnę ;-)
tom000: oj były, były. :D Dochodziło nawet do takich patologii, że film był z angielskimi napisami, a z tyłu siedział lektor, który tłumaczył na biegu. ;-)
Ale to było wszystko dawno i nieprawda, jak to się mawia.
@Kutek: Nie, Ci jeszcze ujdą... ;) Znajomych do pewnego stopnia się nie wybiera ;)
@Grzegorz: A co z nimi ? ;)
@Grzegorz
True, tam już całkowicie wszytko ma "postęp" jeśli się nie mylę, wszystkie filmy, seriale itp. są z dubbingiem. Niezależnie czy to kino czy TV. Dlatego, co niektórym ludziom ciężko zrozumieć, że tekst kobiety jest czytany przez faceta.
Jak dla mnie to wszystko jedno, najlepszym rozwiązaniem była by możliwość wybrania samodzielnie ścieżki dźwiękowej, ew. napisów, ale do tego jeszcze trochę daleko mamy...
@Bzyk
Jeśli oglądasz film na DVD a nie w telewizji to możesz sobie ustawić głos, lektora i napisy jak Ci się podoba :). Nawet na tych słabszych odtwarzaczach :).
Jeśli chodzi o wybieranie ścieżki dźwiękowej w TV to rzeczywiście daleko...
@Bzyk: Fakt, można i tak. Może wraz z rozwojem cyfrowej TV będzie coraz lepiej = szybciej.
Tak oczywiście, wiem :D
Teoretycznie na aktualnie dostępnych platformach telewizji cyfrowej też jest to możliwe, ale w praktyce mało co jest nadawane z "dodatkami". Liczę, że Naziemna Telewizja Cyfrowa coś zmieni i nadawcy zauważą nowe możliwości, a przynajmniej stworzy możliwość zmian.
Lektor jest bardziej uniwersalny od napisów. Może Ci się to nie podobać, ale tak jest...
A poza tym panie Krytykancie, zapraszam na zachód, bo ja trochę Europy już zwiedziłem i powiem Ci szczerze, że często zdarzał się nawet nie lektor, a... dubbing! Włosi, Niemcy, Słowacy, Austriacy etc. to takie niekumate narody?
IMO filmy z dubbingiem czy lektorem są kierowane raczej do dzieci, które jeszcze nie opanowały języka na poziomie pozwalającym zrozumieć film, i do osób starszych które przez pół życia uczyły się np. Rosyjskiego i takowe filmy oglądają w oryginale natomiast na naukę Angielskiego już nie mają najzwyczajniej w świecie siły (jak np. moja kochana babcia).
Sam jestem zwolennikiem oglądania filmów w oryginale ewentualnie z napisami, ale jak już wcześniej było to wspomniane czasem techniczny język się pojawia. I wtedy żeby nie zgubić wątku muszę posilić się angielskimi napisami i słownikiem. Jest to niesamowicie kształcące, ale bywa tak, że człowiek jest na prawdę zmęczony i nie ma siły myśleć a ma ochotę sobie coś obejrzeć. Wtedy film z dubbingiem czy lektorem jest w sam raz.
I tak nie ma to jak oglądać film z lektorem i poprawiać go pod nosem :P .
PS: Ładnie tu!
W jaki sposób można czytać napisy,
i jednocześnie dokładnie śledzić obraz bez robienia zeza? ;)
Nawet gdy się szybko czyta, to zawsze umykają te ważne milisekundy filmu.. Może lepiej czytać same napisy z pliku txt jak książkę?
Joker z Mrocznego Rycerza w niemieckim dubbingu rządzi, polecam na jutubie.
Serio, jak widzę niemiecki dubbing to dziękuję Bogu, że mamy lektora.
Ja niestety musze ogladac filmy z lektorem/napisami poniewaz musialbym umiec niemiecki, szwedzki, rosyjski, chorwacki, czeski i pare innych jezykow... Aczkolwiek do wiekszosci z nich znajduja sie tylko napisy angielskie.
Aczkolwiek jak mialbym wybierac sposob spolszczenia - lektor vs dubbing to zdecydowanie wybralbym lektora! Sciezka z lektorem nalozona jest na orginalna dzieki czemu mozna pod tym uslyszec orginalny glos. W dubbingu - tak szeroko promowanym na zachodzie - mamy glos rodzimych aktorow bardzo czesto dobranym na pale i nie oddajacy orginalnych emocji.
Polacy mają prawo do ojczystego języka i dlatego też będę popierał filmy z lektorem. A dlaczego nie? Nie podałeś powodów, poza oczywistością, dla których nagle by mieli się uczyć języków obcych dla jednego czy dwóch filmów.
Jestem Polakiem i mieszkam w Polsce, mam prawo do polskiej wymowy i tego wymagam od innych przebywających w Polsce. Bardzo mnie (delikatnie ujmując) denerwuje sytuacja np. w sklepie restauracji, gdzie słyszę osoba za ladą / kelner / itp musi się dogadać w języku obcym, bo akurat ktoś nie umie języka polskiego..widać to zwłaszcza w okresie letnim. Ok, jeśli jesteś w Niemczech lub w UK, to posługujesz się danym językiem.
Nie chcę oczywiście być uważanym za nacjonalistę, ale sądzę że pewne zwyczaje powinny być zachowane w PL.
Terefere! MSPANC
Livio: Ładnie, ale skalowanie czcionek można było zrobić w samym CSS3 (na hacks.mozilla.org było jakiś czas temu opisane) lub przynajmniej przypisać wartości dla przeglądarek z zablokowaną lub wyłączoną obsługą JS.
Grzegorzu, nie interesowałem się zbytnio skalowaniem czcionek, ale co ma do tego CSS3? Taka jednostka jak em i en istnieje od dawna, a mniemam, że o nią może chodzić (; .
Livio: Tam było coś z podpinaniem styli zależnych od dostępnej szerokości lub rozdzielczości (nie pamiętam dokładnie, najlepiej sprawdź sam).
Grzegorzu, mógłbyś dla mnie znaleźć informacje na ten temat? Nie potrafię nic konkretnego znaleźć, a jedne, co przychodzi mi na myśl, to tylko em i en.
powodzenia w ogldaniu filmu z dobrej jakosci dzwiekiem na dorrych glosnikach z 'harczacym lektorem w tle':P
napisy FTW;]
a dubbing zostawmy dzieciom:P
Mój szwagier np. ma taki problem, że nie może skupić wzroku za długo na jednym punkcie (to efekt schorzenia - stwardnienie rozsiane). Filmy z lektorem są dla Niego doskonałą, bo jedyną opcją.
Jakiś czas temu zauważyłem, że jak dla mnie, w przypadku angielskich filmów:
raw > angielskie napisy > polskie napisy >> dubbing/lektor
W przypadku innojęzykowych filmów, preferuję polskie bądź angielskie napisy.
Ostatnio oglądałem wzmiankowanego doktorka i właśnie nie było napisów tylko czysta angielszczyzna i nie było tak źle, nadmienię, że moja znajomość tego języka raczej bierna, nigdy nie miałem potrzeby gadania z kimś, a jeśli przyszło mi napisać jakiegoś maila na support zwykle samo jakoś szło. Znaczy się odpisywali :) Ale wracając do House'a udało się zrozumieć sporą cześć dialogów, oczywiście obrazkowość też pomaga jakoś specjalnie się przy tym nie wysilałem, ale tak jak pisze BTM są chwile gdzie dialogi przybierają żwawą formę i wychodzą poza pewne ramy konwersacji i w takich chwilach jest ciężko, więc bez napisów ani rusz.
Co do ludzi i napisów, może to kwestia czytania, u nas zaczyna się taki etap rozwoju cywilizacyjnego że cześć osób jest wtórnymi analfabetami. Może nie wyrabiają z szybkością, jak ktoś swoją aktywność ogranicza do NK, filmów i mp3 nie czytając prasy, książek czy choćby jakiś szerszych newsów na portalach to potem może o skutkować tym że nie jest w stanie się skupić na akcji i napisy mu przeszkadzają i może dlatego wolą lektora, Sam znam taki przypadek, może nawet dwa które przyznają się że nie chodzą na filmy z napisami, że wolą lektora. W przypadku męża znajomej selekcja jest tak daleka, że zostają filmy z dubbingiem albo polskie, czyli chłopak do kina sobie raczej nie pochodzi. A oglądając film na kompie zawsze używał spacji :) Tak trochę mnie to dziwi, bo wydawało by się że obcy jak obcy ale w swoim języku wypadało by czytać na tyle szybko by móc film oglądać.
Jeśli filmy, to tylko z polskim dubbingiem. Lektor zabija muzykę, oryginalną ścieżkę i obdziera film ze wszystkich emocji, napisy męczą i nie da się przez nie w pełni skupić na filmie.
Ktoś tu czegoś nie rozumie.
Mamy takie czasy, że telewizja wielu ludziom nie jest potrzebna do oglądania contentu, bo seriale i tak są dużo wcześniej w sieci. Nawet te polskie! I to dotyczy głównie nas, młodych, więc lektor powinien nam wisieć bo i tak oglądamy bez niego, z napisami polskimi, angielskimi lub wcale.
Czemu lektora ludzie wybierają - bo słychać go z kuchni, bo słychać go jak się gada z kimś na GG, itepe. Ludzie po prostu "oglądają słuchowisko". Do napisów trzeba ciut więcej skupienia, na co nie każdy chce/może sobie pozwolić.
Przy czym lektor to chała i wiocha i ma być jedynie namiastką dubbingu. Tła i tak często nie słychać na tyle, żeby się na nim opierać, a jeśli już, to i tak przeszkadza głos dziada co czyta tekst skrótowy i okrojony, i to przez kogoś, kto najczęściej nie ma pojecia o czym pisał.
Dlatego TYLKO dubbing - niewyprany z emocji, odgrywany przez profesjonalnych aktorów którzy często grają to lepiej niż oryginalni (w serialach dla młodych widzów to się zdarza), jednocześnie będący jakimś wkładem pracy stacji TV. Albo dubbing, albo obejrzę sobie w sieci. Innej alternatywy (raczej) nie ma. (Raczej, bo jestem leniwy jednak...)
A w animacji (również anime - kij w oko 12-letnim pseudopurystom) stosowanie dubbingu jest wręcz wskazane. Bo to o animację chodzi, a nie jakieś podłożone przez amerykańców/japońców głosy.
^ to pisałem ja, Jarząbek.
Dodaj komentarz: