Menu

Korzystacie może z niego w pracy ? Czy może tylko mam wrażenie, że jakoś mało o nim słyszę, widzę ?

Komentarze:

  • Sigvatr
  • 06 listopada 2009 , 00:41:36

Słyszałem, że to straszny syf, często się wywraca, co doprowadza użytkowników do szewskiej pasji. To jednak opinia z drugiej ręki - sam nie używałem.

  • Khorne
  • 06 listopada 2009 , 00:43:41

Cóż, im mniej słychać o tym gównie, tym lepiej. Korporacje to lubią (IBM, Nokia, z naszych ABG i chyba Comarch). Oby się udławiły.

  • YuZ
  • 06 listopada 2009 , 06:47:21

Niestety miałem z tym czymś styczność w pracy przez ponad rok.
Jeśli chodzi o wywracanie to nie jest tak źle. Jest dosyć stabilny. Natomiast cechuje się wręcz niezwykłą topornością interfejsu, ślimaczą prędkością działania i brakiem zachowania jakichkolwiek standardów obowiązujących w sieci (brak możliwości wysyłania wiadomości w plain text to mały pryszcz przy innych jego cechach).

  • daniel
  • 06 listopada 2009 , 07:06:17

Używam Lotus Notes w pracy wersje od 7 do 8.5 jest stabilna bestia mamy też na tym kilka BD.

  • Mimbla
  • 06 listopada 2009 , 08:29:35

Używam tego w pracy na co dzień. Jeszcze mi się nie zdarzyło aby Lotus się zawiesił, ale fakt - jest strasznie toporny, ślamazarny, brzydki, zajmujący dużo pamięci jak na program pocztowy (chociaż to taki trochę kombajn bo ma i książkę adresową i bazę danych).

  • p4w3l
  • 06 listopada 2009 , 13:07:27

Sam klient, o który chyba pytasz to rzeczywiście od lat krytykowane przez złą ergonomię środowisko. Użytkownicy tolerują to bo poza pocztą mają dostęp do wielu informacji off-line - dowolne nierelacyjne bazy danych dokumentów ( crmy, workflowy, itp ). Administratorzy b. szanują samą architekturę Domino/Notes bo jest niezwykle stabilna i łatwa do rozwijania aplikacji. Rozpraszanie danych ( replikacja ) jest unikalnym mechanizmem kompletnie niespotykanym w innych produktach. Daje możliwość interaktywnej pracy off-line. Np. dodany dokument po podłączeniu do sieci propaguje się do wszystkich serwerów i użytkowników. Jest dziedzina zasosowań gdzie to się niesamowicie sprawdza.

We Francji (znaczna) część administracji publicznej przesiadła się Z Outlooka i Lotusa na Thunderbirda. Łącznie kilkaset tysięcy stanowisk na różnych szczeblach administracji.

  • YuZ
  • 06 listopada 2009 , 13:35:25

O to współczuję ;)

  • Radek
  • 06 listopada 2009 , 20:44:04

Ja też używam tego w pracy. Tak naprawdę mogę się czepić tylko RAMożerności. Interfejs w nowej wersji (chyba mamy 8, ale nie dam sobie nic obciąć) jest znośny, wbudowany Sametime też jest fajny. No i jak już ktoś wyżej napisał - to kombajn, w którym poza mailami jest komunikator, kalendarz z całą maszynerią do rezerwacji zasobów (sale, multimedia, itp.) na spotkania i bazy danych.

Podsumowując - lubiłbym go, gdyby nie zachowywał się jakby był najważniejszą aplikacją do pracy, bo rzeczywiście jak go odpalę, to ilość wolnego RAMu spada o połowę.

Dodaj komentarz: