Jak wszyscy Krakowiacy wiedzą, w sobotę było otwarcie BCC. Wielkie mega, hiper, super święto zakupożerców. G... uzik prawda!
Jak pewnie wiele osób wie, wczoraj miała miejsce prezentacja Chrome OS, który sam w sobie nie jest typowym systemem operacyjnym. Czy system, którego GUI jest głównie osadzone w przeglądarce to zaleta czy wada?
Zdarzyło mi się ostatnio robić sprawozdanie w Wordzie (2007). Było kilka wzorków do zaklepania, wyprowadzania itp. Trochę czasu nad tym spędziłem, oczywiście zapisywałem co jakiś czas pracę (opcję autozapisu też miałem ustawioną). Zadowolony z siebie, o 3 poszedłem spać. W ciągu dnia chciałem dokończyć pracę, otwieram więc sprawko i.. lipa. Word nie może otworzyć pliku *.docx, rescue (*.asd) także nie. Myślałem, że zwariuję, ale ok, dalej szukam sposobu na odzyskanie pliku. W końcu dokument ma tam ileśdziesiąt kB. Nic jednak nie pomaga, żaden how-to ze strony microsoftu. W końcu zaklepałem od nowa. Zapisałem, zamknąłem, otworzyłem ponownie i... to samo "Nie można odczytać pliku". Przy okazji gdzieś zobaczyłem info (na samym dole okna, które wyskoczyło po raz pierwszy, wcześniej nie), że może to być wina niekompatybilnego oprogramowania antywirusowego. Wyłączyłem Eseta, modląc się otworzyłem sprawko - wszystko jest.
Co jakiś czas, zmieniam sobie soft antiwirusowy jak się kończy okres testowy (wcześniej panda, symantec), a jak instaluję od nowa windowsa powtarzam cykl antywirusowy, ale nigdy wcześniej nie miałem takich problemów.
Era ostatnio ma to do siebie, że z marki bardzo dobrej, przyjemnej klientowi, powoli staje się szarakiem na rynku.
Da się ?





