Menu

Przygody starego bimbrownika i egzorcysty amatora, degenerata i społecznego pasożyta w jednej osobie czyli kolejna odsłona dokonań zacnego Jakuba Wędrowycza.

Książka o wspomnianym w tytule wpisu tytule pojawiła się w sierpniu 2009. Jednak osobiście, dopiero teraz dane mi ją było kupić i przeczytać (kampania wrześniowa z fizyki sprawiała, że nawet wynoszenie śmieci stawało się atrakcyjnym sposobem na oderwanie od nauki, ale jednak powstrzymałem się właśnie od tych znacznie lepszych odciągaczy) . Wracając do tematu - Andrzej Pilipiuk nie zszedł z tonu w porównaniu do poprzednich części przygód wojsławickiego kłusownika. Bimbrownikus posiada ogromną dawkę humoru, która sprawia, że ludzie niejednokrotnie patrzą się na mnie jak na wariata śmiejącego się samego do siebie na przystanku autobusowym. Czemu się dziwić, gdy już tradycyjne ogłoszenia drobne (na końcu książki) budzą uśmiech na twarzy czytelnika

Kursy buractwa i warcholstwa. Posłowie - zniżka 25%

lub

Trumny ekskluzywne. Nowe, użwane, leasing. Stali klienci - klimatyzacja gratis.

Nie wspominając o samej zawartości książki, która składa się z 4 opowiadań, w tym ostatnie nosi tytułowy wpis.
Za 32.90 zł, można ją kupić w empiku i innych dobrych księgarniach, jednak może ktoś już ją przeczytał i sprzedał na jakimś targu, czy wystawił na allegro za mniejsze pieniądze, za które tym bardziej warto się w niej zaczytać (choć to w moim przypadku dwa dni). Na zakończenie, przytoczę jeszcze jeden fragment tej genialnej książki.

Wstali już i mieli opuścić dom, gdy coś cicho brzęknęło. Sołtys postawił na stole flaszkę. Jakub wsłuchał się w falę akustyczną wzbudzoną przez ciecz uderzającą o ścianki i zamarł w pół kroku.
- To niemożliwe - szepnął
c.d. w książce

Komentarze:

  • radmen
  • 08 października 2009 , 21:55:40

Pewnie w wolnej chwilii zakupię. Niestety przedostatnia część (nazwy nie pamiętam) wydała mi się słabsza niż te pierwsze. Mimo to lektura, która nieźle wciąga.

Strasznie kiepska w porównaniu z wcześniejszymi tomami. Już nawet poprzedni, chociaż wydawał się beznadziejny, okazał się przyzwoitym w porównaniu z "Homo bimbrownikus". Niestety, dla mnie to koniec Jakuba...

  • esdoka
  • 08 października 2009 , 22:28:29

Dla mnie nie, aczkolwiek miała swoje słabe momenty czasami, jednak reszta dalej jest (jak to kiedyś kolega powiedział) 'zjebana pozytywnie' ;)

  • Zergall
  • 08 października 2009 , 23:42:37

Hm, trzeba będzie wysupłać tych kilka złociszczy na książkie. ;)

  • BeteNoire
  • 09 października 2009 , 20:00:12

"Kuzynki" są lepsze od Wędrowycza :)

  • Zergall
  • 09 października 2009 , 20:01:31

"Kuzynki" są niezłe, ale moim zdaniem Pilipiuk o wiele lepiej sprawdza się w Wędrowyczowej stylistyce. Z takiej poważniejszej fantastyki zdecydowanie wolę Jarosława Grzędowicza, po prostu geniusz. :)

  • esdoka
  • 09 października 2009 , 20:03:42

A Dukaj? Ostatnio czytałem "Inne Pieśni" - genialne. Jako 'poważniejsza' fantastyka, sprawdza się wyśmienicie.

Dodaj komentarz: