Tak gwoli przypomnienia na klawiaturach jest od groma bakterii, nie wspominając już o resztkach jedzenia, włosów (można wyśledzić kto siedzi przy Twoim sprzęcie poprzez długość włosa ;) ) itp. Poza tym, czyszczenie co jakiś czas poprawia sam komfort pracy, nie trzeba się męczyć by wciśnięcie jakiegoś klawisza odniosło efekt. Tak to wyglądało u mnie przed czyszczeniem (użyłem zwykłych pałeczek kosmetycznych i spirytu salicylowego)





Komentarze:
Ja swoją kiedyś rozkręciłem i wszystkie plastiki zawędrowały pod prysznic. Klawiatura, mimo iż leciwa, dostała swoją drugą młodość :) To dużo więcej, niż takie przetarcie jej tylko z wierzchu.
U mnie cały plastik też poszedł pod prysznic - ale spodnia część klawiatury, ta która jest na zdjęciu, została przetarta spirytusem.
Stacjonarna po pierwszym czyszczeniu ze śladów 2 kotów w domu zaczęła wydawać dźwięki (stukanie) podczas pisania. Po drugim czyszczeniu robiła problemy podczas składania. Po trzecim odmówiła współpracy. Od tamtego czasu nie czyszczę klawiatur od komputerów stacjonarnych.
W laptopowej jest gorzej. Klawisze są bardziej delikatne i paproch ukryty pod przyciskiem utrudnia wciśnięcie. Spod kilku klawiszy wyjąłem prawidłowo wszystkie paprochy, ale spod kolejnego wyjąłem dodatkowo fragment białej ramki na której się trzymał klawisz. I w ten oto piękny sposób nie mam jednego klawisza na klawiaturze w laptopie. Dzięki Niewidzialnemu Różowemu Jednorożcowi, mogłem podmienić ramkę spod innego używanego klawisza i tak uszkodzona ramka spod Y została zastąpiona przez ramkę spod prawego ctrl'a. Od tego czasu nie czyszczę klawiatur w laptopach ;)
A swoją drogą, można gdzieś dostać ramki spod klawiszy? Chciałbym jednak miec ten ctrl :)
E... po prostu nie trzeba jeść nad w pobiliżu PC. Naskórek zawsze mozna wydmuchać ;p a i jak ręce sie myje to i klawisze czyste będą :]
Nie no wiem głupoty ale w końcu nikt nie umarł od brudu, chyba.
@mt3o: Ja bym raczej szukał wśród znajomych, może mają jakieś stare laptopy/klawiatury, które podejdą do Twojej. Co do czyszczenia laptopa - ale tak ogólnie. Wszystko zależy od pomyślunku (jak i braku chęci cwaniactwa) wśród producentów. Np w moim nx7300 wystarczy odkręcić dwie śrubki, zwolnić 4 zatrzaski i można wyciągnąć klawiaturę. A np w laptopie mojej Ukochanej, trzeba się namęczyć by ją poprawnie wyjąć. Wiadomo, nie muszę narzekać, wystarczy, że oddam lapka do serwisu, najlepiej po okresie gwarancyjnym, a tu się okazuje, że klawiatura działa normalnie, wystarczy ją tylko wyczyścić. Powiem szczerze, że czuję większy komfort (psycha?) po wyczyszczeniu klawiatury - lepiej mi się pisze, lepszy skok itp.
@TBi4: dr House by się z Tobą nie zgodził, zaraz by pewnie wymyślił, że np Twoje zmęczenie czy coś wynika z dzielenia klawiatury z innymi osobami, które zostawiają tam coś od siebie ;)
esdoka - dzielić się klawiaturą... fuj, to prawie tak jak całować się w kilka osób z jedną dziewczyną... :PP
I pomyśleć, że były czasy, że do pracy przy komputerze należało zakładać fartuch. I oczywiście był bezwzględny zakaz spożywania czegokolwiek w pomieszczeniu, w którym się pracowało.
@D4ky: Hmm, ale jakbyś miał kilka dziewczyn tylko dla siebie to by było co innego ^_^
@Krzysztof K: Ale i tak po pewnym czasie były zasyfione ;)
O tak, poprzez zawartość klawiatury można szczególnie rozpoznać kto ma koty. I kto jest nolajfem jedzącym posiłki przed monitorem :P
D4rky, prawie Ci się udało to porównanie. Dla mnie to bardziej jak odstępowanie swojej fajki, ale przesłanie to samo.
Mt3o, allegro? Kupiłem tam całą klawiaturę do mojego mało popularnego laptopa, gdzie nie działał klawisz v po zalaniu jakimś trunkiem procentowym.
Dodaj komentarz: