Menu

Niby coś oczywistego, jednak nie do wszystkich dociera. 300 zł za zewnętrzny dysk twardy to nie dużo w porównaniu z ceną ewentualnie straconych danych/projektów/dokumentów. Zwłaszcza w okresie zaliczeń, oddawania projektów.
Akurat się tak złożyło, że znajoma miała problem z systemem, z Vistą by być bardziej konkretnym - Nie, nie mam nic do Visty, po prostu chciałem podkreślić, że to chociażby nie XP/ nie wszystkie programy recovery obsługują Vistę ( jeszcze? ). Przezornie, skopiowała ważne dane na "D" i przystąpiła do przywracania systemu z... Recovery DVD zrobionych po kupnie laptopa. Efekt - wiadomo, ustawienia fabryczne. Dane przepadły, przynajmniej na razie. Próbowałem Jej pomóc, odpowiednie programy bez problemu można znaleźć w sieci, kabel IDE/ATA -> USB czy SATA -> USB też bym jeszcze załatwił o tej porze, jednak na przeszkodzie stanęło to, że... Nie jestem w stanie prowadzić.. (Ach.. Bacardi), a rodzice koleżanki nie zgadzają się by przyjechała po mnie o tej godzinie. De facto, tylko teraz dałbym radę Jej pomóc, w ciągu dnia musiałbym wrócić do swoich spraw - 4 koła w tygodniu, własne projekty itp... A koleżanka? Albo ktoś inny Jej pomoże (choć zawsze w problemach natury komputerowej zwracała się chyba do mnie), albo będzie musiała zwrócić się jak najszybciej do jakiejś firmy zajmującej się Recovery.
Mam nadzieję, że uda Jej się te dane odzyskać, bo taka sytuacja przed sesją stresuje chyba jeszcze bardziej niż sesja..

Komentarze:

Dodaj komentarz: