Od dawna nastawiałem się na pójście na ten film, głównie za sprawą dobrze zrobionych trailerów. Choć jak wiadomo, trailerom przeważnie nie można nic zarzucić, w przeciwieństwie do filmów. Czy w tym przypadku też tak było? Trudno powiedzieć. Coś jakby 50/50. Film jest niestety trochę przewidywalny - głównie od momentu gdy dowiadujemy się czemu Nero (Eric Bana) próbuje zniszczyć (wszech)Świat/Federację. Motyw człowieka ogarniętego furią jest dosyć popularny. Jednak można to pominąć ze względu na dobrze dobrany humor - chociażby akcent Chekova, czy 'udany' pierwszy start Enterprise dzięki Sulu. Sala nie raz się śmiała właśnie z tych sytuacji. Film warto obejrzeć, choć może dla osób mających w pamięci dawnego Star Treka, obecna produkcja może wydać się za bardzo holywoodzka.





Komentarze:
Trailer dobrałeś akurat ten najgorszy :D Weź ten nowszy, ciekawszy jest :)
w poniedzialek ide ;p
@D4rky: który konkretnie trailer wg Ciebie jest najlepszy ? zapodaj linkiem :)
esdoka – proszę bardzo :)
A film właśnie się ściągnął :x
@D4rky: fakt, lepszy.. :) Głównie za sprawą muzyki. Już zmieniam.. :)
Po obejrzeniu stwierdzam, że film jest zajebisty.
Teraz pozostaje oczekiwanie na terminatora ;)
esdoka – zabawne, pomyslalem dokladnie o tym samym :D
Tak po czasie: trochę nielogiczny był motyw z wiertłem i czarną dziurą. Przecież nie musieli przewiercać się do jądra planety by umieścić tam czerwoną materię, mogli po prostu wytworzyć czarną dziurę koło na powierzchni planety, a i tak by wszystko wciągnęła.
esdoka – przyjrzyj się, że po wchłonięciu planety czarna dziura znikała. To może sugerować, że była albo nietrwała, albo o zbyt słabym przyciąganiu – w obu przypadkach utworzenie jej obok nie ‘zjadłoby’ całej planety, a taki był przecież cel. Poza tym ‘czerwona materia’ wymagała dużego źródła energii (jak choćby supernowa czy właśnie jądro planety) więc ze statku odpowiedniej energii do pochłonięcia planety by nie uzyskali.
Hmm.. prawda. Aż tak się w to nie wgłębiałem, ale masz right
Dodaj komentarz: