Przy obecnej popularności smartfonów, netbook'ów i cenach laptopów (ahh szkoda, że już nie spadających tak bardzo), ludzie powinni zdawać sobie sprawę, że dostęp do sieci staje się standardem. Mam takie nieszczęście być w szpitalu, choć bardziej przypomina on hotel - w porównaniu do innych polskich szpitali ze względu na komfort urządzenia.
Telewizora oczywiście nie brakuje, choć bardziej przypomina mi to scenę z jakiegoś amerykańskiego filmu, gdzie bohater zatrzymuje się w motelu, wchodzi do pokoju i.. Musi wrzucać kasę za każde x h/min oglądania. Telewizor na kasę (2 zł/h). Ludzie, którzy tu przebywają, są przeważnie 3 dni. 1 dzień, przyjazd, przyjęcie na oddział, 2 zabieg, 3 wypis. Krótko, prawda? Moim zdaniem telewizji nie opłaca się oglądać, tzn za pieniądze. Gdyby był dostępny internet, wszystkiego można byłoby się dowiedzieć właśnie z tego źródła. Co do oglądania czegoś innego niż wiadomości, niby co? "Gwiazdy tańczą na lodzie" i inne shity - nie warte zachodu, choć nawet w necie znalazłby (?) się jakiś streaming. Internet w szpitalach mógłby być nawet płatny - przeżyłbym to. Na pewno bardziej przydatny niż telewizja. Osobiście korzystam z blueconnect (starter) + se w910i + laptop. Sprawdza się całkiem nieźle, choć upierdliwe jest wyciąganie karty blueconnecta i wkładanie swojej, a potem w drugą stronę.
AGH jako jedna (jedyna?) z kilku krakowskich uczelni wyższych dzisiaj zaczęła nowy semestr, więc tym bardziej internet/forum roku się przyda by nie stracić na studiach już na starcie.
Zdaję sobie sprawę, że nie każdy - osoby prywatne/szpitale ma (jeszcze?) takie możliwości, ale mówiąc łopatologicznie "wszystko idzie do przodu", więc miejmy nadzieje, że odpowiednie osoby zdadzą sobie wreszcie z tego sprawę..





Komentarze:
Pomysł dobry ale w niektórych miejscach sygnał wifi może naprawdę mieć wpływ na działanie specjalistycznej aparatury a trudno konkretny obszar „odgrodzić” od sygnału wifi. Tak czy siak można by o tym pomyśleć.
jak dla mnie nierealne podejście i wręcz głupie. Zainstalowanie tego typu sprzętu kosztowałoby ogrom, więc i stawki musiałyby być ciekawe. Plus miesięczne koszty utrzymania łącza. Ile moherów wie co to wifi nie mówiąc o posiadaniu sprzętu? Co, młodzi piękni informatycy leżą po oddziałach? Mamy modemy 3G, nie zginiemy na oddziałach przy takim internecie ;)
Chodzi mi o sygnał na oddziałach. Z reguły są trochę oddalone od bloków operacyjnych. Zresztą wiadomo, że gdyby miało to jakoś kolidować z działaniem sprzętu, odpada.. (może właśnie koliduje?).. Ehh sam nie wiem, piszę po prostu na bieżąco co mi przychodzi do głowy. Ewentualnie mógłby być kablowy. Ale to już takie gdybanie..
Co do moherów – nie wiem czy wiesz, ale Rydzyk ostatnio nawoływał by się „uczyły internetu” :P
W Warszawie w Szpitalu Wolskim tak zrobili – cały szpital to chyba 11 pawilonów, praktycznie każdy to inny oddział. W budynku w którym jest chirurgia (na 1 piętrze sale, na drugim blok operacyjny) dostęp do sieci jest. Sygnał jest na tyle silny, że „łapie” nawet poza terenem szpitala. Więc zrobić się da. A forsa? Przy tabliczkach z informacja o wifi jest logo EFS, więc chyba się da…
Dodaj komentarz: