Menu

Na poprawę humoru przed sesją:


Coś z czego nie mogę się ostatnio przestać śmiać:
Mam kolegę, który był rok temu w takiej sytuacji... No podobnej - jak dzwonił do wykładowcy i się upewniał o jakieś tam sprawy, a przy okazji chciał zapytać o coś co będzie na egzaminie next day, ten mu na to: "Ale egzamin był tydzień temu"....
Jak widać historia ta jest całkiem realna... ;)





I jeszcze jedna historia o życiu studenta, z tym, że obrazkowa: sesja

Komentarze:

  • Zal
  • 20 stycznia 2009 , 22:34:24

Stare, ale jare ;p

Nadeszła ta pora roku, w której studenci pilniej studiują plan zajęć, nierzadko zaskoczeni: „To ja mam taki przedmiot? Kurwa, i jeszcze mam z niego egzamin?”

  • esdoka
  • 20 stycznia 2009 , 22:37:53

Stare, stare… Ale gdy ostatnio w natłoku spraw na uczelni, znów zobaczyłem te dwa img (pytania i egzamin), nie mogłem przestać się śmiać... Choć czasem do śmiechu nie jest… Wyobraź sobie, że np mam przedmiot za 1 pkt ECTS, z którego nie ma egzaminu, a pomimo tego koła zaliczeniowego nie zdało ~80 /120 osób na roku… Trzeba się czasem pośmiać, bo inaczej człowiek by jebnął już dawno.. Ehhh.. ;)

  • snufkin
  • 20 stycznia 2009 , 22:49:40

Prawdziwa historia o sesji z tymi różnym piosenkami, centralnie rozłożyła mnie na łopatki. :D

  • esdoka
  • 20 stycznia 2009 , 22:53:50

Najlepszy był fragment o zadaniu: Całka potrójna dziewiątego stopnia…

Dodaj komentarz: