Menu

Chyba każdy lubi oglądnąć dobry film - zresztą co to za głupie pytanie. Oczywiście, że tak. Osobiście nie jestem jakimś wybrednym kinomanem, ale ostatnio nie potrafię oglądać filmów z dubbingiem - oprócz kreskówek (Madagaskar 2, Shrek itp). Dajmy na to taki przykład: Brisingr - nowa część Eragona. Bajka, nie bajka. Moim zdaniem nie, a wręcz całkiem dobra książka - dojrzała. Tak jakoś po jej przeczytaniu natchnęło mnie do oglądnięcia filmu "Eragon". O, proszę, polska wersja językowa. Ok. Włączam - chwila ciszy i... Totalna porażka. Jak można tak zjebać film (pomijam fakt, że fabuła filmu, wykonanie też były denne)? Nawet nie potrafię opisać tego jak miałem zniesmaczoną minę. Kwestia wymowy chociażby - to tak jak było z LOTR'em i którymś tłumaczeniem, Aragon & Łazik. Brrr...
Nie mogę także przetrawić Mrocznego Rycerza z dub. , choć w porównaniu z Eragonem, jest lepiej.
Tak się zastanawiam dlaczego dystrybutorzy to robią? Przecież zawsze w kinie jest film w wersji (najczęściej) angielskojęzycznej + napisy. Nawet jak ktoś ogląda piraty to i tak z napisami, right? A jednak po jakimś czasie pojawiają się filmy na DVD/BD z dubbingiem. Po co ? Zwłaszcza jeśli dubbing jest wykonany tak mizernie - żadna rewelacja, pomimo wydania 'kolekcjonerskiego' . Jakby każdy podkład wyglądał tak jak głos Osła ze Shrek'a, czy ekipy Pingwinów z Madagaskaru, ok, ale tak. Wsadźcie sobie gdzieś taki syf!

Komentarze:

  • Voronwe
  • 10 stycznia 2009 , 10:09:12

Dubbing jest standardem na zachodzie, a to, że w Polsce mało kto potrafi go wykonać (za wyjątkiem kreskówek, ale tam jest łatwiej) nie zraża dystrybutorów, którzy chcą być „do przodu”.

Poza tym przecież na DVD dubbing się zawsze wyłącza, włącza dźwięk oryginalny + napisy. Jeszcze się nie spotkałem, żeby nie dało się zastosować takiego manewru.

  • lsr
  • 10 stycznia 2009 , 13:04:59

Dubbing to masakra. Napisy – ok. Lektor – ok. Dubbing zawsze mnie irytuje. Po prostu nie jestem w stanie przejść do porządku dziennego, podczas gdy głos lektora szybko staje się dla mnie „przezroczysty”.

  • esdoka
  • 10 stycznia 2009 , 13:08:57

Właśnie o coś takiego mi chodziło lsr ;)
Voronwe, wiadomo, że można wyłączyć dubbing, wszystko można. Ja tylko po prostu nie rozumiem tego, że jeśli już jest jakiś dubbing to jest denny, na odwal się/nie pasujący w ogóle do akcji/emocji aktorów/dziwnie z nimi kontrastujący. I tu również zgadzam się z lsr, np. głos T. Knapika by mi w ogóle nie przeszkadzał. ;)

Dodaj komentarz: