Menu

Wsiadam rano do autobusu czy tramwaju, jak zwykle ścisk, a co rusz na każdym przystanku wsiadają starsze panie/babcie, które z pianą na ustach rzucają się na wolne miejsca roztrącając wszystkich swoimi barami (taka typowa babcia to 1.5-1.6 m wzrostu i pewnie jakieś 80-90 kg - to tłumaczy szerokie bary i problemy w przejściach.. No i to, że mam wrażenie, że to ja się rozpycham bo zajmuję 3/4 siedzenia, a jednak dalej czuję się jakbym był między ścianą, a.. ścianą.. ). Ogólnie - bo odbiegam od tematu - sama przejażdżka na uczelnię, a co dopiero, ba, do pracy, może przyprawić o rozstrój nerwowy. Niejednokrotnie słucham zatem muzyki, radia - w końcu oprócz muzyki można usłyszeć aktualne newsy ze świata czy z kraju, z tym, że.. Słuchając RMF MAXXX, ESKI mam wrażenie, że cały leci to samo, tak jakby wszyscy wykonawcy grali to samo tylko ewentualnie w różnych językach...

Ok, może z rana jest to jeszcze do przejścia, ale wieczorem? Człowiek jest zmęczony po całym dniu na uczelni/pracy, co niejednokrotnie jest potęgowane w drodze powrotnej przez bandę głupich nastolatek rozchichotanych na cały autobus/tramwaj, których problemem jest to, że Adiego nie będzie na najbliższej imprezce, albo: "O Boże, wiesz, nie wiem czy zrobić sobie trwałą czy nie na ten ślub, poza tym w co ja się ubiorę" (to ostatnie to akurat rozmowa przez telefon, oczywiście też na cały autobus, bo Ona musi słyszeć psiapsiółę, więc przekrzyczenie ogólnego hałasu w autobusie to sprawa oczywista) - podejmuję wtedy heroiczną decyzję, że jednak wysiądę i przesiądę się na coś innego wcześniej niż zamierzałem. Słucham tej muzyki, a raczej tego dudnienia (A sam się śmiałem z mojej mamy, że jest nie na czasie, że w ogóle nie wie co teraz leci w radiu gdy mówiła, że słucham "łubudubu") i czuję się jeszcze bardziej zmęczony. Wręcz mam przeświadczenie, że to zmęczenie to tak naprawdę zmęczenie słuchowe, które powoduje inne dolegliwości. Nie wiem jak wy, ale ja żyję w biegu i mam trochę tego dość (studia dzienne - jak to bywa chamskie okna w ciągu dnia + praca weekendami - tak, wiem, mogę rzucić, ale pieniądze są potrzebne), tego, żebym mógł jakoś żyć, muszę ostro zapieprzać, ale to nie o tym, tym razem...
Po prostu pewnego dnia zacząłem słuchać polskiego radia, a dokładnie Trójki. I tak już zostało. Znalazłem coś co od razu mnie uspokoiło, przeważnie łagodna muzyka... Choć może nie tyle łagodna, co po prostu pasująca do pory dnia, nastroju i naprawdę czuć, że każdy kawałek jest inny. Wcześniej nie mogłem 'znieść' tej stacji, ze względu na dojrzałość, aż sam zacząłem jej szukać. Taka jakby Muzyczna Dojrzałość - bo jak inaczej nazwać to, że naprawdę z przyjemnością słucham np. Grzegorza Turnaua ? Ja się na tym nie wychowałem - mam 20 lat - raczej sam musiałem poszukać tego czego bym mógł słuchać gdy Madonna, Justin, Rihanna i inne popowe lalki lecące ciągle w tych dwóch podanych stacjach, się znudzą. Do zmiany przekonał mnie też poziom audycji, albo, jak kto woli, brak poziomu u prowadzących, aczkolwiek to nie jest tak, że RMF MAXXX i ESKA to zuo. Podaję je jako przykład gdyż przynajmniej w Krakowie często je słyszę...
Słucham trójki, bo hasło "Trójka i usłyszysz więcej" do mnie przemawia, i wierzę, że do innych także i to nie bez podstaw

Komentarze:

Jak to nie zło, kiedy samo zło i utwory do walenia łbem o kaloryfer :-) Zawsze się dziwię, jak kierowcy są w stanie słuchać eSKI i nie wyskoczyć przez przednią szybę na szosę... Na swoją ulubioną Trójkę czasem narzekam, były lata, kiedy można było się na nią naprawdę zdenerwować, reklama o radiu dla dojrzałych mnie trochę drażni, ale fakt – to jest radio dla dojrzałych.
P.S. Popraw pisownię „naprawdę”, bo sam zacznę się mylić ;-)

  • esdoka
  • 27 października 2008 , 00:04:47

Powiem Ci, że z mojej perspektywy reklama Trójki jako radia dla dojrzałych ma sens, może dlatego, że sam jestem tego przykładem. P.S. poprawione ;)

  • snufkin
  • 27 października 2008 , 00:55:08

To jeszcze popraw „że bym” na „żebym”. :P

  • Michał Górny
  • 27 października 2008 , 06:19:05

$_++.

E, czasem taka durna muzyka jest dobra, jak człowiek chce pospać. Choć i tak często bywa tak, że po dwóch minutach nie wytrzymuję i przełączam właśnie na trójkę czy prw. Ostatnio jeszcze Roxy FM mi się spodobało, mają kilku prowadzących z byłego Radia BIS.

  • aph
  • 27 października 2008 , 07:58:05

Obawiam się jednak o przyszłość Trójki. Bez abonamentu są w sporych tarapatach finansowych.

A w końcu już postanowione jest z tym abonamentem czy nie? Jak nie to raczej nic nie zrobią, zwykłe gdakadnie dla głosów tych, którzy i tak nie płacą i chcą mieć usprawiedliwienie.

  • bobiko
  • 27 października 2008 , 08:14:10

Powiem Tobie tak, ja nie jestem zwolennikiem Eski czy RMFmaxxx bo ich nie slucham, ale gdy RMFmaxxx puszcza na zywo muzykę z wielkich eventów, to jest o co bić :)

Generalnie w Wielkopolsce rządzi u mnie radio RMI.FM, jak zresztą u większości klubowiczów z WLKP i nie tylko ;). Eska produkuje szity zamiast hitów, przez co zaniża poziom a ich kawałki kojarzone są z obecną sceną muzyczną, co oczywiście jest niezgodne z rzeczywistością.

  • zdz
  • 27 października 2008 , 10:32:38

Tych komercyjnych radio nie da się słuchać dłużej niż przez parę godzin. Potem zaczynają się powtarzać piosenki, co jest bardzo wkurzające. Jak Tobie, zdarza mi się słuchać Trójki i tak powinno wyglądać ;) radio. Ostatnio odkryłem Wtop5 — przedstawiają znane kawałeki i źródła zapożyczeń do nich. Nie wyobrażam sobie czegoś takiego w radiu komercyjnym.
Dobrze słucha mi się też Polskiego Radio Euro, audycji Ctrl Alt. Tylko z zasięgiem Euro słabo w kraju :/

@zdz: Ctrl Alt było już w PR BIS. Do Euro się zraziłem, bo zmienili dobrą Biskę na coś takiego, i nie umiem tego słuchać.

Polecam wieczorne programy w Roxy FM – niby stacja jest komercyjna, ale mimo to mają dość ciekawe programy, chociażby Friday Mix z muzyką elektroniczną czy programy Waglewskich czy Grabarza.

Dodaj komentarz: