Na Linuksa.
Czekam tylko aż skończą mi się egzaminy na uczelni bym mógł spokojnie przysiąść nad backupem danych, postawieniem systemu i dalszą fascynacją tym systemem. Długo zastanawiałem się nad dystrybucją, jednak koniec końców zdecydowałem się na Ubuntu 8.04 PL, nie na Debiana Etch. Dlaczego? Ubuntu wydaje mi się bardziej przystosowane do polskich realiów. Argument może błahy, jednakże nie jestem aż tak zaawansowany w pracy z Linuksem, przynajmniej tak mi się wydaje.
Studiując informatykę stosowaną na AGH już na początku studiów (rok temu) postanowiłem przenieść się po jakimś czasie na Linuksa. Może to śmieszne czy oczywiste, ale chciałbym się właśnie poczuć bardziej jako informatyk, wiedząc co się dzieje w systemie na, którym pracuję, nawet jeśli by to wymagało wklepywania tysiąca komend i nauki ich parametrów, niż klikanie w wizzardy. Ambicja, ale może do spełnienia i jeśli się uda, po wakacjach z Linuksem będę za pan brat i obejdę się bez okien.





Komentarze:
Uczenie się podstaw linuksa na Ubuntu to masochizm…
Czemu tak uważasz?
Jak sam piszesz, chcesz zostać linuksowym „guru” i wolisz klepać w konsoli niż klikać w wizardy. Ubuntu jest user-friendly i tzw. dystrybucją klikalną. Większośc rzeczy ma swoje GUI i tam robisz. Ja z całego serca polecam Debiana. Nawet ta najnowszą betę co kilka dni temu wyszła. Trochę się narobisz a masz system prawie doskonały
Bo nic się nie nauczysz :> .
@Akira: bez przesady – są dystrybucje, które wymuszają naukę (m.in. mój ukochany Slackware), jak i dystrybucje, które dają taką możliwość. Tj. jak chcesz się nauczyć to się nauczysz, a jak nie chcesz to będziesz miał całkiem przyjemne narzędzie pracy ;-)
Chcesz poznać dogłębnie system Linuksowy? LFS jest dla Ciebie
Aż tak dogłębnie :> ?
Dzięki temu poznasz KAŻDY zakamarek twojego nowego systemu.
Same skrajności widzę :P Chcesz poznać swój system? Zacznij od jąder :>
Zal, każdy Linuksiarz to zboczeniec – jądrami się bawią, świntuchy :D .
I dendrofile! ;p
Poproszę wersję amatorską, bo tego wieczora mój mózg jest delikatnie zlansowany :) .
Bardziej chodziło mi o czucie się pewnie w tym systemie. Ubuntu to w sumie Debian, także może jeszcze pomyślę. Dziękuję za propozycje. LFS może kiedyś, gdy będę noob++ ;)
Hey, koniec offtopu ludzie ;)
Przyznam szczerze, że najwięcej nauczyłem się na Fedorze, bo to ona najwięcej sprawiała mi problemów (dzielnie z nimi walczyłem, póki mi się nie znudziło ;) ).
Ja Slacka uważałem za wcielenie systemu idealnego do momentu w którym to nie spotkałem się z „piekłem zależności” :P
Livio: Ale koniec końców wygrałeś, czy po prostu znudziło Cię to, że gdy jedno naprawisz, drugie się tnie?
IMHO gentoo jest systemem idealnym, ale nie miałbym czasu na kompilowanie wszystkiego od zera
Wygrałem, i nie psuło się jedno przy naprawianiu drugiego. Odechciało mi się grzebania ;) .
na gentoo zamierzam się przesiąść gdy będę really confident in using Linux :)
@Akira: dlatego dla tych, którzy nie mają czasu na kompilację jest Debian i jego pochodne ;] Świetne narzędzie dla zapracowanego naukowca.
Sorry, ale głupoty gadasz. Pływać też się uczyłeś w brodziku ?
Zal, nie tylko Debian ma pakiety. Poza tym, sporo „opartych” o Debiana używa jego pakietów a samemu nie kompiluje nic…
Akira, nie popadajmy w skrajnośc w drugą stronę.
/me się nie udziela, bo raz, że ma nieco zlansowany mózg, a dwa, że może dojść do rękoczynów (;
Osobiście zaczynałem pod Ubuntu, ale to było w czasach 5.10 gdy ‘for human beings’ było tylko propagandówką nie mającą pokrycia w rzeczywistości ;)
Debiana polecam, zwłaszcza sida. Po kilku godzinach pier^_^ się w konsoli radość ze znalezionej literówki w konfigu – bezcenna
Osobiście nie miałem takich doświadczeń z Linuksem D4rky, ale gdy po kilku godzinach pracy nad projektem z C++ odkryłem, że zwalniam NULL’a, miałem to samo uczucie.. ;)
@Akira: czy ta beta Debiana sprawia jakieś większe problemy (niby to beta, ale jeśli ciągle ma się ‘sypać’....) ?
esdoka – dlatego nie lubie C/C++ – od cholery roboty zeby uzyskac prosty efekt.
Jezyki b. wysokiego poziomu ♥ (Python)
Python śmierdzi zdechłym wężem – chociażby ze względu na wymuszanie jednoznacznego formatowania kodu :>
Właśnie też dlatego mam zamiar przesiąść się na tux’a. Python, Perl, Ruby jakoś bardziej pasują mi do Linuksa.. ;)
Zal – a co bys wolal? Przeciez nie N00by on Fails ;]
Nie testowałem jeszcze tej nowej bety. W ten weekend będę miał trochę więcej czasu to się pobawie
Arch, nigdzie się nie nauczysz więcej, jak na kompletniej Linuksowej ruletce. Poznasz również dodatkowe modliwy, m.in. w intencji partycjonowania oraz spraw typu „CHOLERA! Wczoraj to działało”.
A tak poza tym, to naprawdę wspaniałe distro, które polecam ze szczerego serca. :)
...przed instalacja upewnij sie, ze masz dysk na tyle maly, ze 4 partycje ci starcza, inaczej suchy cfdisk zrobi ci mielonke z danych…
E tam, ja nie miałem żadnych problemów z tym elementem, niemniej zaznaczyłem to w modlitwach. :P
Co do archa, mam kolegę z roku, który sobie go upodobał i robi na nim kosmosy, przynajmniej dla mnie. Na dodatek, jak mieliśmy programowanie w C, miażdżył, C++ miażdżył, Unix’a, też miażdżył. Jak się go zapytałem czemu nie da ćwiczeniowcom jakichś swoich starych projektów na zaliczenie od razu, powiedział, że woli sobie poprzypominać pewne rzeczy i się może jeszcze czegoś nauczyć...
Tak zupełnie offtopicznie: co ma cfdisk, czego nie ma fdisk? Do momentu przejścia ostatnio na partycjomaszynki z Ubuntu paręnaście dobrych lat fdisk mi wystarczał i było oki. Po cholerę używać niszowych narzędzi?...
Co ma cfdisk? Kompletnie niezrozumiały interface. ;-)
btw środowiska graficznego, KDE jest dla mnie za ciężki, XFCE lekki, ale wydaje mi się, że jest jakiś niszowy, nie obrażając nikogo, GNOME niby najlepszy. Może się mylę? Nie chodzi mi o jakiś flame, ale o rzeczowe własne opinie…
Fluxboksa sprawdzałeś ?
nie, jakoś zawsze trzymałem się GNOME’a, czy po prostu jednego z wielkiej trójcy…
esdoka – GNOME jest ciezszy od KDE – wydaje sie lzejszy, bo ‘interface nazis’ uwazaja, ze narobisz w portki jak dadza ci pare dodatkowych opcji konfiguracyjnych wiec zrobili odpowiednik regedita. Jesli juz koniecznie chcesz GTKowe to lepiej XFCE
A widzisz bo we fluxboksie nie dostajesz nic dodatkowego. Wszystko musisz doinstalować samemu i w nim masz pełną władze nad GUI. Nie to co inne
Akira – do fluksa trzeba miec anielska cierpliwosc przy konfiguracji :D
Nawiasem mowiac: dorobilo sie juz sticky windows? (mozliwosc przyklejania do siebie i krawedzi ekranu okien) Bez tego nie potrafilem korzystac z GUI
@Zal: wymieniłeś tylko jedną „wadę” Pythona.
Dla mnie jest to i tak zaleta – tworzę kod przejrzysty. Lubię pisać za to w Pythonie.
Co do środowiska graficznego – uwielbiam GNOME. Na nim się wychowałem, bo było w Ubuntu; do niego doinstalowałem sobie KDE. Nie jest taki zły, ale na GNOME mi się lepiej pracuje. Przyzwyczajenie? Może. Podoba mi się gconf-editor. Nie wiem czy coś takiego jest w KDE.
Teraz na Debianie też mam GNOME.
@jackweb: a spodziewałeś się racjonalnych i merytorycznych argumentów? ;D Kwestia gustu.
No tak, kwestia gustu. ;)
Nie dla każdego to wada, np. nie dla mnie. :)
Na dłuższą metę może być to nawet zaleta – ile to już razy widziałem kod w C napisany w sposób, który znacząco odbiegał od jakichkolwiek standardów.
Ale oczywiście, z zupełnie nieracjonalnych powodów, uważam to za wadę ;D
A co powiesz na Perla?
Bywają kody trudne do rozszyfrowania. :)
e tam, nie słuchaj ich. ja tam mam ubuntu i też mi się wszystko sypie i ciągle naprawiam :P a ile rzeczy jest, których się nie da naprawić! cudo, po prostu :P
ale pomimo irytacji i coraz silniejszej chęci zmiany, zostanę chyba przy ubuntu, bo w programowanie to ja się bawiłem (i tylko tyle) laaata temu, a teraz to mi potrzeba działającego narzędzia do internetu, filmów i pisania (bo do grafiki to mimo wszystko xp+ps).
a czy wine bodajże nie umożliwia uruchomienia PS CS3?
może i tak, ale jestem (bez powodu) uprzedzony do uruchamiania nienatywnych programów (i dlatego też staram się unikać programów pisanych pod kde) :P
a że windows i tak mi potrzebny, bo raz na ruski rok korzysta z niego mój ojciec, jak przyjedzie. no i przy okazji mam tę świadomość, że sobie mogę odpalić różne gierki, w które i tak nie gram :P
Dużo powiedzieć nie mogę – ani linijki kodu w tym nie napisałem ;p Ale widziałem sporo kodów i niektóre to faktycznie „cukierki”. Nawet nie sądziłem, iż w jednej linii tak dużo funkcjonalności zrealizować można.
Współczuję natomiast tym, którzy mieliby to później debuggować/rozszerzać ;p
Natomiast pisałem troszkę w TCL-u – obok obiektowości to nawet nie leżało, ale podejrzewam, iż jest równie problematyczne jak Perl ;D
Nie polecam całkowitej migracji na Linuksa. Musisz zrobić coś bardziej nietypowego, jak np. podłączenie kompa do telewizora (baaaabrdzo nietypowe) – leżysz i kwiczysz. No chyba że chce ci się bawić, a działającego podłączenia komp-tv nie potrzebujesz teraz tylko za kilka tygodni.
A dlaczego Etch? Testing jest IDEALNY na desktop.
Poza Debianem tak naprawdę liczy się tylko Arch. Z Gentoo jedyne co mogę polecić to dokumentację. Może i Debian Reference jest niezłe, ale tylko niezłe. Gentoo Handbook, to po prostu kopalnia wiedzy. Sam też zaczynałem od Ubuntu (7.04) i miło wspominam te czasy. Nabywa się tam jednak nędznych przyzwyczajeń, jak choćby apt-get+synaptic+gnome-install zamiast aptitude.
Ja całkowicie przeszedłem na Linuksa, jest dobrze.
Chyba zrobię dist-upgrade do testing. :) Bo używam teraz Etch.
Dodaj komentarz: