Menu

Chyba każdy student nie raz wraca myślami do czasów LO.
Te wspaniałe czasy częściej wracają jak bumerang gdy na horyzoncie pojawi się termin kolosa czy egzaminu. Zresztą nie chodzi tylko o naukę. Kto nie pamięta przekrętów, które miał na swoim koncie, niezliczonej ilości humoru profesorów ( WueFistka na rozgrzewce: Panowie, zróbcie sobie kilka skrętów; Psor od Polskiego: Co Konrad robił w Ustępie? Albo do kolegi: Michał pała jak stąd do Wolbromia, a Michał do klasy: No dziewczyny zapamiętajcie, pała jak stąd do Wolbromia), stresów np przed maturą, która okazała się banalna (przynajmniej moja, mówię o maturze 2007 z matematyki, angielskiego i polskiego), a to tylko kilka akcentów.

Dodając do tego np Szopki Nowodworskie, wspaniałe czasy gry w reprezentacji w siatkę (awans do I ligi, turnieje YMCA, w XI LO), Kasztel-Gandolfo, przerwy spędzane na wałach, chce sie wracać. Pamiętam pierwszy dzień liceum, pierwszą lekcję matematyki. Na początku był strach, potem tylko lepiej. Człowiek wiedział na co może sobie pozwolić, ukierunkowywał się. Byłem osobą, która w trzeciej klasie LO skupiła się tylko na przedmiotach maturalnych. We wcześniejszych latach starałem się uczyć ze wszystkiego, w końcu trzeba było dobrnąć do tej trzeciej klasy. I było warto. Dobre czasy przemijają w mgnieniu oka, za szybko, a dla mnie właśnie ostatni epizod w licealnych murach po prostu mignął... Żałuję, że liceum trwało tak krótko. To nie były nawet trzy lata, a dwa i pół. Kiedyś i tak musiałyby się skończyć, ale gdyby to były cztery wspaniałe lata, byłoby więcej wspomnień, a i na studia przyszlibyśmy bardziej przygotowani. W takich miejscach przydaje się nasza-klasa, by wspominać, by pamiętać i nie zapominać.. Szkoda, że od roku jest to już tylko przeszłość...

Komentarze:

  • aliceq
  • 21 maja 2008 , 21:34:25

heh, az mi sie przypominaja kwiatki mego polonisty:
„Wiecie co ja robilem z Kordianem? Skrety! Z kartek tej lektury”

pol: wszystkie odruchy, stukanie palcami, dlugopisami, zucie gumy to tylko objawy braku seksu!
kol: palenie tez? podobno jest odruchem
pol: tez!
kol: a pan PALI!

  • esdoka
  • 21 maja 2008 , 21:38:10

Dobre… :)
Mój kolega miał jeszcze jedną akcję: Polonista w 1 klasie się pyta, „Co asceci lubili robić w życiu”.. Cisza w klasie, a kumpel, jak to kumpel, zawsze musiał coś palnąć i akurat się złożyło, że powiedział to gdy była ta cisza w klasie, wszyscy go słyszeli: „Pierdolić trupy”.. Polonista najpierw zaniemówił, a potem.. Grzesiu chodź tutaj z zeszytem.. ;)

  • aliceq
  • 21 maja 2008 , 21:46:42

heheh dobre dobre :) ja mialam udanego poloniste, ogolnie ekipa nauczycielow mojego 1 liceum byla kapitalna, duzy plus po prostu. Jak trafial sie normalny to bylo az dziwne. Nawet kosy i siekiery mialy swoj humor i fajne podejscie.
Za wkurzanie anglistki – kartkowka z max 1-3 zdan. Pomylka przy apostrofie czy przecinku? Pala! wszystko ok? Brak oceny, dopisek „You’re lucky this time!” – na dzien dzisiejszy smieje sie z tego, bo zdania byly proste jak na poziom naszej grupy (3, najwyzsza), wiec Ci ktorzy uwazali mieli szczescie. Ja go nie mialam, bo 1. trafilam do grupy przypadkowo rozwiazujac za dobrze test, 2. bylam jedna z tych co ja wkurzali :D 13 pal na czysto w 1 sem 1 klasy. Na koniec roku wyciaglam na 3, moglabym 4, gdyby nie palka na polrocze.

Fajnie bylo, szkoda ze musialam zmienic szkole :( ale w innej trafilam na sobowtora jasia fasoli! Teraz zamknij oczy i pomysl jak sie czula moja mama, gdy starala sie byc powazna, bo wezwal ja do szkoly. Mama uwielbia Jasia Fasole, a sobowtor-fizyk wezwal ja by jej nagadac ze go przedrzezniam i tu zaczal jej obrazowo pokazywac „ja robie tak, ona robi tak, ja robie taka mine, ona robi taka mine”.. Mama ledwo sie trzymala by nie parsknac facetowi w twarz :D

  • Kys
  • 21 maja 2008 , 22:05:32

Liceum to były świetne czasy.

  • esdoka
  • 21 maja 2008 , 22:45:18

Ja na spr z ang na dole zawsze pisałem „Stand up, Speak up, Impossible is Nothing”... ;) A jeśli chodzi o polonistę to nie zapomnę jak stwierdził, że Słowacki dużo podróżował po Europie i był min w… Egipcie :P

Oj, Liceum było świetne, szkoda, że w tym roku muszę je opuścić... :(

Dodaj komentarz: