Menu

System Eliminacji Studentów Jest Aktywny... Zostali w końcu Ci najbardziej zdesperowani ;) 2 nocy, a ja siedzę i 'pochłaniam' wiedzę... Kruskal, Prim, Karnaugh, Quine-McCluskey... I na co mi to tak naprawdę ? Nie podejdę do dziewczyny i nie będę kicował bajery, znam Kruskala, Prima, DFS, BFS, Karnaugh... Ciężki jest żywot studenta...

Czuję przypływ energii.. Wiem, jestem nienormalny.. Ale energia przed 2 egzaminami się przyda.

Jednym słowem nie wiem. W poniedziałek egzamin z EMD, a ja jestem Nemo && przede mną jeszcze nauka dowodów (na pamięć)

  • iniektywna + suriektywna = bijektywna
  • iniektywna + suriektywna = bijektywna, na podstawie f. odwrotnej
  • o nierównościach ostrych w card z uwagi na iniektywność
  • Twierdzenie Cantora
  • Twierdzenie "przekątniowe" Cantora (card(R) != card(N))
  • Własności klas równoważności

+ McCluskey, Huffman, Dijkstra, Prim, Kruskal i inni... A to Tylko EMD


EDIT / 00:23 / : Kruskal, Huffman, Prim, Dijkstra - w miarę opanowani.

Choć to moje imieniny, nie za dobrze się czułem podczas tych upływających godzin... Nie, nawet nie chodzi o kolokwium z MD, czy egzamin zerowy z PI (który się nie odbędzie, dr jest chory) albo kolokwium z anala we wtorek. Czemu? Uczyć się uczę, z większym bądź mniejszym sukcesem (raczej to drugie). Chodzi o mnie. Mam mieszane uczucia czy aby za często / cały czas nie myślę o sobie. Zarabiam, a jakoś nie zaobserwowałem bym dzielił się tymi pieniędzmi z mamą w takim stopniu jak to kiedyś planowałem. Np teraz, chciałbym kupić sobie nowy telefon, chociaż M. jest zdania, że stary wystarczy, po co mi nowy itp. Że powinienem myśleć o przyszłości, np odkładać sobie na prawo jazdy. No tak, ma rację, jak zwykle zresztą. To nie jedyna rzecz, którą chcąc kupić, dziwnie się czuję względem kasy & M. Przesadzam ? Nie wiem, na dodatek gdy tak o tym myślę mam przed oczami obraz tego, że moja Mama potrafi zrezygnować z czegoś by mi np dać pieniądze na jedzenie, bilet MPK.. Nie no, może nie zrezygnować, ale wiem, że czasem sobie na pewno czegoś odmawia bo myśli o mnie v Aśce. Dlatego np strasznie się wnerwiam gdy chce jechać ze mną do Wawy do lekarza. Po co? Nie jestem małym dzieckiem, sam dam radę, a tak pójdzie dodatkowo (niepotrzebnie) kasa na bilet PKP. Kocham Ją, wiem, że chce jak najlepiej... Kocham, a czasem sam na nią najeżdżam, irytuję się na Nią.. Nie podoba mi się to.. Wszystko by się zmieniło, gdybym nie czuł się jak syn, który tylko wyciąga kasę, nic nie robi i w ogóle jak głupi Chuj..

Poniedziałek {
ELMD: kolokwium,
PI : egzamin zerowy
}
Wtorek {
Analiza Matematyczna : kolokwium
}
Czwartek {
JMP : kolokwium zaliczeniowe
}
Potem już tylko sesja.
Przepraszam wszystkich znajomych gadu / jabber / skype, za to, że ostatnio nie można się ze mną normalnie skontaktować...

Chyba każdy, no dobra, znaczna część osób, zagląda na allegro, ebay itp serwisy aukcyjne. Po co? 'Chyba' po to by coś kupić; kupić TANIEJ niż normalnie - ktoś jeszcze pojmuje to tak jak ja? Ok, jedźmy dalej. Przeglądam sobie aukcje i widzę interesujący mnie przedmiot w atrakcyjnej cenie, tak, tak BCM! Aukcja kończy się za kilka dni, cena stanowi jakiś tam % rynkowej ceny - wszystko w porządku, poczekam sobie te kilka dni i przy samym końcu aukcji będę warował by nie dać się wyprzedzić innym. Piękny plan, jednak wszystko spala na panewce przez, no po prostu, debili. Czemu? Aukcja kończy się za załóżmy 5 dni, cena zaczyna sie od złotówki i ma szansę zakończyć się niskim kosztem dla potencjalnego kupującego, ale nie! Bo ktoś inny podbija cenę by być pierwszym na 5 dni przed końcem, potem jeszcze ktoś inny, i jeszcze ktoś inny... A to dopiero 1 dzień, co będzie przez następne 4?
Nie mogę tego zrozumieć! Ludzie, pomyślcie! Jeśli ktoś wystawia coś BCM to warto to wykorzystać. Osobiście nigdy nie uczestniczyłem w takiej aukcji nie wcześniej niż kilkanaście minut przed jej końcem. Pomyśl ludziu, co z tego, że wygrasz taką aukcję, jeśli mogłeś mieć ten przedmiot za znacznie mniej, gdybyś nie zaczął przebijać innych... Masz aż tyle kasy? Może się ze mną podzielisz.. Byłbym wdzięczny...

Do góry