Finalne Feisty w końcu wyszło. I co z tego? Przeglądam Jogger'a i: Feisty, Ubuntu Feisty, Ściągajcie Feisty. Dramat! Czy to o to w tym wszystkim chodzi by mieć Fawn'a jak najszybciej? Dżizus Krajst. Mnie też rusza, że feisty w końcu ujrzało światło dzienne, ale bez przesady, przecież każdy kto jest w temacie już dawno o tym wie. Tak, powodzenia ludzie i krzyż na drogę. Rzućcie się na serwery, mirrory i mirrory mirrorów, zasysajcie wszyscy razem, a może za jakiś tydzień wam się ściągnie.
Ehh.. Nie lepiej sobie zamówić płytę? Co z tego, że do 10 tygodni trzeba czekać? Tak Ci się śpieszy do posiadania najnowszego OS'a Canonical Ltd? Ja wiem, uwierz mi, wiem, że chcesz być dżezi, fanki i krejzi, ale... A co tam, bądź sobie...
Co jest grane? Nowy operator?
Btw SonyEricsson'ów. Szkoda, że tylko te z najwyższej półki (P990i, W950i, M600i i pewnie jeszcze jakieś, ale nieliczne) mają Symbiana. Kurczę no, już Nokia ma więcej Symbianów. Argh...
Jak podaje jakilinux.org, można już zamawiać płyty z Feisty Fawn
- Sebastian, Ty naprawdę masz duszę sportowca
- To znaczy?
- Finiszuj tak dalej...
Czytając takie artykuły opisujące wspaniałe pomysły naszych polityków, czuję się dziwnie.. Podobno jesteśmy krajem otwartym dla wszystkich, ale poprzez działania, dla mnie głównie LPR, nie zdziwiłbym się gdyby na zachodzie, południu, wschodzie i północy, pomyśleli o nas, antysemici, rasiści.
Lubię swojego matematyka. Naprawdę fajny nauczyciel, który był zawsze w porządku, przynajmniej wobec mnie. Nie postrzegam go tak jak inni. Tak jakby nas - klasę - olał. Jest człowiekiem, może się rozłożyć i nie przyjść do szkoły.. Kto by przyszedł z 40 stopniami gorączki? Przecież to nie jego wina.. Aaa.. Nie rozumiem niektórych z mojej klasy. Napieprzają na Niego
Zlał nas z pyty... Taaa...
Jemu zależy na naszej maturze.. buhaha...
A mi to szczerze mówiąc, rybka. Ja mam swoje zdanie. Siedząc tak z boku i obserwując klasę min. na polskim widzę, że Wojtek - polonista - może wnerwiać. Nie podoba mi się to co robi - choćby ostatnio: Sprawdzian polegający na pytaniu przez całą godzinę, ale jakby przypadkiem tylko/w większości tych, którzy się z nim w paru kwestiach nie zgadzają. Mnie to nie dotyczy - nie robię bydła, nie olewam go. Jeśli chcę się zająć czymś innym po prostu siedzę cicho i sobie to robie - np. czytanie książek do prezentacji maturalnej.
Nie rozumiem - autentycznie, nie rozumiem, jeszcze jednego. Stwierdzeń typu:
Co za chuj...
Jebana pyta...
gdy złapie kogoś na ściąganiu (podczas sprawdzianu, kartkówki). Chodzi mi o to, że to jest wnerwiające jak się dasz złapać, ale o innym nauczycielu tak nie powiesz, tylko o nim. Mnie złapał ostatnio - miałem na stole kartkę ze streszczeniem "Tanga" S. Mrożka - wpisał mi widziankę - swoją drogą śmieszna nazwa; ocena o jeden stopień w dół za ściąganie - ale nie przypominam sobie bym na niego najeżdżał. Złapał mnie, poniosłem konsekwencje. Zresztą i tak mi to już nie powinno zaszkodzić. I tak będę miał 3 z polskiego. Nawet jakbym miał średnią 4, podejrzewam, że na świadectwie zobaczyłbym 3. Nie zależy mi na polskim - byle zaliczyć. To nie jest tak, że mam gdzieś nasza mowę, kulturę itd.. Po prostu j. polski nie jest mi potrzebny przy rekrutacji na studia. Zdaję matmę i ang i na nich chcę się szczególnie skupić.
Tak by the way:
Mój matematyk napisał nam w dzisiejszym mailu
W związku z wywiadówką wtorkową powinienem państwa rodzicom podać przewidywane oceny końcoworoczne z matematyki. Tak więc jutro będzie sprawdzian z rachunku prawdopodobieństwa, abym mógł go poprawić na wtorek. Proszę we własnym zakresie nadrobić sobie dwa tematy: niezależność zdarzeń i schemat Bernoulliego wraz z najbardziej prawdopodobną liczbą sukcesów w tym schemacie. Pozdrawiam...
Ciekawe czy to żarcik czy rzeczywiście zamierza nam zrobić ten sprawdzian. Swoją drogą, zastanawiam się co by powiedziała klasa gdyby się jednak okazało, że to nie był jednak prima aprilisowy żarcik...





