Menu

Z psi pożegnałem się około półtorej godziny po północy. Wtedy, przede mną, pojawiły się dwie alternatywy. Z jednej strony, udanie się do łóżka, z drugiej, królowa nauk - matematyka. Wybrałem matematykę. Leżąc w łóżku, przez trzy i pół godziny rozwiązywałem zadania ze stereometrii - przeszedłem ich 26. Mało, dużo ? Nie wiem. Dużo czasu zajęło mi rysowanie brył - liczy się estetyka pracy. Zostało mi jeszcze 100 na sobotę - ale i tak będę chyba jednym z nielicznych kursantów agiehowskiego kursu, który w ogóle coś zrobił...
A teraz jadę z ukochaną do Jej szkoły... Potańczyć poloneza - studniówka się zbliża...
Czy ja naprawdę jestem dziwny?

Komentarze:

  • M ;]
  • 06 lutego 2007 , 09:24:23

gdyby to była wcześniejsza godzina (hmm, dużo wcześniejsza ;> ), to dla mnie nie byłoby to wcale dziwne ... ;]

  • snufkin
  • 06 lutego 2007 , 11:52:13

Co w tym co piszesz jest takiego dziwnego? :P
[proszę o oświecenie ;) ]

  • Kudi
  • 06 lutego 2007 , 12:47:37

moze to, ze juz po studencku zarywa noce na nauke, kiedy jeszcze na studiach nie jest?

Dodaj komentarz: