Menu

Czemu? Wszystko, moje dotychczasowe obawy wypełniły się w jednym dniu. Nie rozumiem tego. Czemu tak właśnie jest? Czemu szkoła męczy nas, a może tylko mnie (?) jakimiś naprawdę bezsensownymi rzeczami, przecież mam maturę. Nie potrzebuję wszechstronnej wiedzy, naprawdę. Wybrałem profil matematyczny bo z nim, naukami ścisłymi wiążę przyszłość. Chcę już skończyć tą szkołę, uwolnić się od Tego wszystkiego co mnie męczy, dołuje.
Narzekam i narzekam, może to jakaś handra? Może tak naprawdę jest jakiś inny powód? Studniówka? Nie, nawet nie o nią chodzi. Wybrałem Cię Gabi, wybrałem pójście z Tobą bo Cię kocham. Mogliśmy iść także na moją, ale nie zależało mi na niej tak bardzo. O co więc chodzi? Męczy mnie tłumaczenie, czemu nie idę, dlaczego na tą a nie na naszą i w ogóle. Nie żałuję, że idziemy tylko na Twoją, męczy mnie tylko sprawa mojej...

Zasłaniam się pieniędzmi to samo miejsce, wszystko to samo, tylko ludzie inni, po co więc płacić podwójnie? - ale to nie zdaje rezultatu, ja sam tego nie czuję.. Może i dramatyzuję, ale.. Ale było coś nie tak w dzisiejszym dniu. Coś jeszcze? - Nie ma marynarek sztruksowych, które tak bardzo chciałem kupić. Problem dla niektórych naprawdę niewielki, jednak mnie to w pewien sposób dobiło. Chodziłem za tym dwa czy trzy tygodnie w nadziei, że będą. Były, ale za małe. Pomimo tego, że jestem szeroki (tak sam siebie postrzegam), ale akurat te rozmiary były w porządku. Problem stanowiła długość marynarki. maksymalnie miały były na 182 cm, a dopiero ewentualnie na 188 były by w porządku, w końcu mam metr dziewięćdziesiąt jeden wzrostu... Dobiło mnie to, naprawdę. Chciałem sobie kupić, już tak się nastawiałem i... I nic. Chciałem lepiej wyglądać dla Ciebie Gabi, ale też samemu czuć się lepiej...
Coś dzisiaj było nie tak... Bardzo nie tak... :(

Komentarze:

Dodaj komentarz: