Menu

Chciałbym mieć w sobie to coś. Co takiego niby?

Czytaj dalej...

Jak dobrze by było wygrać w totka... Przestać się martwić o przyszłość, o to co przyniesie za parę lat. Mieć lepszy start... Takie myśli sobie mam.

Czytaj dalej...

Człowieka nic tak naprawdę nie może bardziej dobić jak poczucie bezsilności. Uczę się głównie angielskiego i matmy - wiadomo, do matury nie warto się uczyć na piątki wszystkich przedmiotów, tylko tych zdawanych przedmiotów... Uczę się tylko tych dwóch, a jednak nie przeszkadza mi to w zdobywaniu słabych ocen. Może nie tyle z matematyki (same tróje i jedna czwórka), co z angielskiego... Oprócz jednej czwórki... plus dwa - ze spr... Może dla niektórych ta ocena jest dobra, ale nie dla mnie. Nie ukrywam, liczyłem na okolice czwórki, zwłaszcza, że się uczyłem. Nie pociesza mnie fakt, ze podobno (nie byłem dzisiaj w szkole) nie było lepszej oceny od +3. Dobija mnie to wszystko. Nie wiem, czy ja jestem jakiś tępy ? Teraz się poważnie zastanawiam jak ja napiszę tą maturę... ?

Ludzi... Którzy wykorzystują innych do swoich celów.
Bycia fałszywym... Myślisz, że masz przyjaciela, jednak on w trudnych sytuacjach Ci nie pomaga, zostawia Cię, ucieka tam gdzie się coś dzieje, musi być zawsze na topie...
Nieszczerości... Moją największą wadą może i jest bycie szczerym, przez co mam kłopoty, niektórzy się obrażają, ale wiem, że jestem uczciwy wobec siebie i nawet wobec nielubianej przeze mnie osoby...

Dzień, który tak naprawdę rozpoczął się wczoraj. Brak snu. Umyślny. Noc spędzona nad matematyką, nie żałuję. Taniec z ukochaną, polonez, ale jednak dobrze jest być przy Niej. Zawsze jest dobrze. Nie potrzebuję studniówki by to stwierdzić. Nie przestąpiłem dzisiaj progu szkoły, swojej nie, ale i tak czuję się zmęczony nauką, tak naprawdę tylko nią, ale tylko tą która mnie nie pociąga... Chyba jednak jestem dziwny, bo... Mógłbym się uczyć głównie matematyki i angielskiego. Nie zniechęcają mnie studia techniczne pomimo chociażby pięciu przedmiotów pod ogólną doktryną matematyki...

Z psi pożegnałem się około półtorej godziny po północy. Wtedy, przede mną, pojawiły się dwie alternatywy. Z jednej strony, udanie się do łóżka, z drugiej, królowa nauk - matematyka. Wybrałem matematykę. Leżąc w łóżku, przez trzy i pół godziny rozwiązywałem zadania ze stereometrii - przeszedłem ich 26. Mało, dużo ? Nie wiem. Dużo czasu zajęło mi rysowanie brył - liczy się estetyka pracy. Zostało mi jeszcze 100 na sobotę - ale i tak będę chyba jednym z nielicznych kursantów agiehowskiego kursu, który w ogóle coś zrobił...
A teraz jadę z ukochaną do Jej szkoły... Potańczyć poloneza - studniówka się zbliża...
Czy ja naprawdę jestem dziwny?

Rozwiązując zadania ze stereometrii, czasem de facto z planimetrii, mam cały czas w głowie jedno zadanie. Nie byle jakie. Naprawdę pokazujące czy jest twórczym czy odtwórczym ("grzeczną dziewczynką" jak to mówi jedna z pracowniczek naukowych AGH).
Zadanie to jest podobno pomyślane na trzydzieści minut dla "grzecznych dziewczynek", lub na minutę dla osób twórczych... :

W sześcian o krawędzi długości a. wpisano sferę tak by zawierała ona punkt przecięcia się przekątnych sześcianu oraz była styczna do trzech ścian tego sześcianu. Oblicz promień sfery

Kupić na walentynki ukochanej Kobiecie by wyrazić jak bardzo ją kocham... ?

Czemu? Wszystko, moje dotychczasowe obawy wypełniły się w jednym dniu. Nie rozumiem tego. Czemu tak właśnie jest? Czemu szkoła męczy nas, a może tylko mnie (?) jakimiś naprawdę bezsensownymi rzeczami, przecież mam maturę. Nie potrzebuję wszechstronnej wiedzy, naprawdę. Wybrałem profil matematyczny bo z nim, naukami ścisłymi wiążę przyszłość. Chcę już skończyć tą szkołę, uwolnić się od Tego wszystkiego co mnie męczy, dołuje.
Narzekam i narzekam, może to jakaś handra? Może tak naprawdę jest jakiś inny powód? Studniówka? Nie, nawet nie o nią chodzi. Wybrałem Cię Gabi, wybrałem pójście z Tobą bo Cię kocham. Mogliśmy iść także na moją, ale nie zależało mi na niej tak bardzo. O co więc chodzi? Męczy mnie tłumaczenie, czemu nie idę, dlaczego na tą a nie na naszą i w ogóle. Nie żałuję, że idziemy tylko na Twoją, męczy mnie tylko sprawa mojej...

Czytaj dalej...

Do góry